A gdyby tak…

Ósma rano - jak co dzień wyszedłeś właśnie pobiegać. Na chodniku zauważasz rozbryzganą puszkę farby i przez chwilę zastanawiasz się co zrobić, jednak decydujesz się zwyczajnie ominąć miejsce katastrofy – w końcu nie masz na to czasu. Dzień drugi - biegniesz tą samą trasą. Ku twojemu zdziwieniu problem nie został rozwiązany, wręcz przeciwnie, chodnik wygląda teraz jeszcze gorzej, co prawda ty ominąłeś przeszkodę, jednak inni nie byli tym zainteresowani. Przez chwilę patrzysz na to z lekkim zirytowaniem - przecież byłeś przekonany, że ktoś się tym zajmie, ale decydujesz się ominąć miejsce katastrofy – w końcu nie masz na to czasu. Sytuacja będzie się powtarzać jeszcze wielokrotnie, aż finalnie przestanie wzbudzać jakiekolwiek zainteresowanie. Darujesz sobie nawet zadawanie tego trudu w postaci ominięcia przeszkody - przecież teraz to nowa rzeczywistość. Oczywiście plama z każdym dniem będzie coraz mniej widoczna, czy to za sprawą chodzących po niej ludzi, czy też od czasu do czasu spadającego w tych okolicach deszczu, aż w końcu całkowicie zniknie. Można by rzec, że problem został rozwiązany, prawda? Ale czy naprawdę nie można było tego zrobić inaczej?

Wielu z was zapewne zadaje sobie teraz pytanie – Jak można to zrobić inaczej? Też trochę nad tym myślałem, aż w końcu wpadłem na coś, co w jakimś stopniu może pomóc rozwiązać problemy takie jak ten, o którym mowa na początku tego tekstu. 

Aplikacja miejska, gdzie mieszkańcy naszego miasta mogliby zgłaszać władzom wszelkie problemy od dziur w drodze, po niedziałającą latarnię czy popsutą parkową ławkę. Po krótkich poszukiwaniach okazało się, że podobnych rozwiązań używa już przynajmniej kilka miast w Polsce jak choćby Warszawa czy Gdynia – z lepszym lub gorszym skutkiem. O ile pomysł sam w sobie nie jest zły, to problem pojawia się w momencie zachęcenia ludzi do korzystania z takiego rozwiązania. 

Długo zastanawiałem się jak można by było uatrakcyjnić mieszkańcom samą aplikację, czego owocem jest ten artykuł, a więc zacznijmy od początku: 

Jak dokonać zgłoszenia?

Nic prostszego! Po prostu otwieramy aplikacje, wybieramy jedną z dostępnych kategorii i opisujemy napotkany przez nas problem wraz z jego lokalizacją. Następnie, aby potwierdzić, że rzeczywiście coś jest nie tak, to na dowód do zgłoszenia będziemy musieli dołączyć kilka zdjęć. Później staniemy przed pewnym wyborem…

Problem pozostawiamy miastu

Po wybraniu tej opcji miasto otrzyma wszelkie informacje o zaistniałym problemie i rozpocznie proces jego weryfikacji. Jeśli z jakichś powodów przyjęcie zgłoszenia zostanie odrzucone, w aplikacji powinny się pojawić: 

-decyzja o odrzuceniu

-dokładny powód, który spowodował podjęcie właśnie takiej decyzji 

Jeżeli jednak wasze zgłoszenie zostanie przyjęte, to zostaniecie o tym powiadomieni oraz otrzymacie możliwość stałego monitorowania statusu zgłoszenia. Ściślej mówiąc – będziecie w stanie sprawdzić na jakim etapie dokładnie są teraz prace. Dzięki temu miastu po prostu ciężej przyjdzie zignorować sprawę.

Bierzemy sprawy w swoje ręce

A co, jeżeli mamy wystarczająco czasu, siły i przede wszystkim nie wykracza to poza nasze kompetencje? Gdy mamy do czynienia nie z dziurą w drodze, a problemem takim jak ten opisany na samym początku możemy zająć się nim sami! W tym celu wybieramy drugą opcję, w której podobnie jak poprzednio będziemy musieli opisać z czym mamy do czynienia oraz załączyć kilka zdjęć. Teraz pozostało nam już tylko zabrać się do pracy, a po wszystkim w aplikacji wysłać parę fotografii ciężko wykonanej przez nas pracy. Tutaj nasza misja się kończy, a my możemy być dumni z faktu, że właśnie zadbaliśmy o swoje miasto. 

To jednak nie wszystko. Teraz zacznie się etap oceny naszej pracy. Jeśli nawet zrobiliśmy coś nie tak jak trzeba, to jak w przypadku pierwszej opcji, problem zostanie rozwiązany, a my będziemy mogli wciąż monitorować postępy. Jeżeli jednak ocena naszego czynu będzie pozytywna, to otrzymamy punkty i będziemy piąć się w górę rankingu kaliszan korzystających z aplikacji. O co chodzi? Już wyjaśniam! 

W zamian za korzystanie z programu otrzymywało by się możliwość uzyskiwania punktów, a osoby, które zgromadziły by ich najwięcej, na przykład w okresie kilku miesięcy, otrzymywałyby od miasta ciekawe nagrody. Pomysłów na nie może być naprawdę wiele – począwszy od różnego rodzaju zniżek, aż po darmowe wejściówki do teatru czy kina. Jednym słowem wszystko, co może pobudzić ludzi do działania, bo w końcu kto nie lubi wygrywać?

A tak prezentuje się cały koncept. Na pewno nie jest to rozwiązanie idealne, jednak mam nadzieję, że dzięki temu w jakiś sposób zachęciłem was do rozmyślań nad tematem poprawy jakości życia w naszym mieście.


Fot.: AdobeStock

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter