ANTCZAK: Prezydent Kinastowski „zakiwał się” z Radą Kobiet

Myślę, że marketing prezydenta Krystiana Kinastowskiego stoi na wysokim poziomie. Media społecznościowe są bez wątpienia prowadzone porządnie. Muszę jednak przyznać, że ostatni skręt w lewo, po którym prezydent wpadł w lekko groteskowy poślizg, uznaję za pomyłkę, która może delikatnie odbić się na dalszych notowaniach prezydenta.

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie dziwny pomysł z powołaniem w naszym mieście Rady Kobiet. Zastanawiam się, po co prezydentowi to było i kto był doradcą tego “wybitnego” pomysłu. Myślę, że warto do tematu podejść od podstaw i przemyśleć, po co powołuje się tego typu rady. Są one dla osób, które są niedostatecznie reprezentowane w jednostkach miasta, których głos przyda się przy podejmowaniu istotnych dla Kalisza decyzji, a także po to, aby powierzyć danej jednostce konkretną i ograniczoną tematykę działania.

Przykładem może być Młodzieżowa Rada Miasta, której celem jest także edukowanie lokalnych liderów i związywanie ich z Kaliszem. Może to być rada składająca się z osób niepełnosprawnych czy starszych, która będzie ich aktywizować. Nie jestem co prawda wielkim zwolennikiem nadmiernego tworzenia tego typu podmiotów, ale powyższe pomysły da się jakoś uzasadnić.

Ale Rada Kobiet? Przecież kobiety stanowią 50% społeczeństwa. Są radnymi w Radzie Miasta, pracują w Urzędzie i podległych miastu jednostkach, są pracowniczkami i przedsiębiorcami w lokalnych firmach, są żonami i matkami w kaliskich rodzinach, a także wyborcami. Mają ogromny wpływ na to, jak wygląda miasto. Mają także równe szanse przy wpływaniu na lokalną politykę. Konstruowanie tworu, jakim jest Rada Kobiet, jest lekką niezręcznością. Wychodzi na to, jakby kobiety potrzebowały specjalnej troski i specjalnego organu, przez który będą mogły komunikować miastu, co myślą o jego działaniach. Nonsens. Już to przecież robią bez pomocy z góry.

Dlatego też uważam, że Kaliska Rada Kobiet wygląda trochę jak biurokratyczny „kwiatek do kożucha”. Jakiś doradca prezydenta uznał, że dobrym pomysłem będzie „ogrzanie” prezydenckiego wizerunku w blasku kobiet, a w tym celu należy powołać nowy organ. Niestety wyszło zdecydowanie odwrotnie, co niespecjalnie mnie dziwi, gdyż pomysł od początku był raczej marketingową wydmuszką.

Samą ideą ogłoszoną 8 marca na początku zachwyciły się facebookowe lewicowe aktywistki, które w komentarzach na Facebooku wyrażały uznanie dla pomysłu. Jedna z nich pisała: „Panie Prezydencie, razem z koleżankami-działaczkami już nie możemy się doczekać zaproszeń do współtworzenia Kaliskiej Rady Kobiet <3 Wysłane zostaną drogą mailową czy pocztową? 😊”. Wydawać by się zatem mogło, że wizerunkowy cel został osiągnięty – bardziej lewicująca część kaliskiego społeczeństwa poczuła się doceniona.

Nic bardziej mylnego! „To są chyba jakieś żarty (…) Niech ktoś prezydentowi powie, że „panie” to tak protekcjonalny zwrot i nie wypada go używać” (pisownia oryginalna – przyp. red.). Już po decyzji o wyborze członkiń Rady, komentujące post krytykowały brak wyboru do niej jakiejkolwiek przedstawicielki zgłoszonej przez Strajk Kobiet. Cóż, łaska lewicy, jak widać, na pstrym koniu jeździ. Prezydent Kinastowski, aby zadowolić uczestniczki Strajku Kobiet, pewnie zamiast „Panie”, powinien użyć zwrotu „osoby z macicami” – wówczas być może gniew lewicy zostałby delikatnie uśmierzony. Oczywiście trochę sobie żartuję, przejdę zatem do dalszej poważniejszej analizy.

Pomysł okazał się być fiaskiem na wielu frontach. Elektorat prawicowy uznał go za bezsensowny wymysł, pytając, czemu prezydent nie powołał Rady Mężczyzn. „Skoro mamy równość, to niech będzie równość!”. Elektorat lewicowy z kolei, skupiony na istotnie licznych grupach społecznościowych powiązanych ze Strajkiem Kobiet, poczuł się oszukany przez prezydenta, który nie wybrał żadnej ich przedstawicielki do Rady.

Panie Prezydencie: jak się powiedziało A, trzeba było też powiedzieć B! Skoro już i tak zdecydowano się podjąć średnio poważną decyzję o powołaniu Rady Kobiet, wywołując w ten sposób negatywny odbiór ze strony prawicowców, trzeba było umieścić w tejże Radzie kogoś ze Strajku Kobiet (który jest najbardziej “żywym” społecznie ruchem na Lewicy), a także dla równowagi – z prawej strony barykady. W ten sposób złagodzono by wszelkie głosy krytyki.

Zrobiono jednak coś absurdalnego. 10 członkiń Rady wybrał osobiście prezydent, a jedną… też wybrał osobiście prezydent, tyle że dokonał wyboru spośród nadesłanych przez mieszkańców mailowo kandydatur. Nie ukrywam, że trochę mnie to bawi, bo sprawę naprawdę można było rozegrać znacznie sprawniej i logiczniej. Pytanie jednak, czy przed „puszczeniem” tej informacji w obieg dokładnie przemyślano taktykę działania.

Arbitralne wskazanie przez prezydenta członkiń Rady, z jedynie iluzorycznym wpływem mieszkańców (mimo zapowiedzi, że taki wpływ będzie), wizerunkowo wygląda źle. Oczywiście politycznie prezydent się broni, bo kontrolę nad Radą Kobiet utrzymał (w końcu wybrał wszystkie jej przedstawicielki), natomiast PR-owo stracił. Zarówno na prawicy, jak i na lewicy. Przede wszystkim spotkał się z krytyką feministek, do których tym pomysłem na początku „puścił oczko”, a następnie zamknął brutalnie drzwi przed nosem. Ktoś może powiedzieć: „oj tam, to tylko kilka najbardziej radykalnych działaczek”. Ostrzegałbym jednak przed takim rozumowaniem, ponieważ te Panie są liderkami wpływającymi na sposób postrzegania rzeczywistości przez szersze grupy osób o poglądach lewicowych.

Nie chciałbym jednak przeceniać roli tej całej sytuacji, ponieważ nie jest to najistotniejszy temat dla Kalisza. Mam również nadzieję, że mimo początkowego „falstartu”, członkinie Rady Kobiet wykażą się dobrą pracą i wartościowymi inicjatywami, chociażby w takim stopniu, w jakim robi to powołana w ubiegłym roku Młodzieżowa Rada Miasta. Mam też nadzieję, że prezydent skupi się na sprawach samorządowych, które realnie wpływają na życie naszych mieszkańców, bez angażowania się w różne dziwne inicjatywy.

Źródło: Krystian Kinastowski - Prezydent Kalisza/FB

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter