Bagnicka: Jest duża różnica między dziećmi z domów dziecka z Warszawy i Kalisza

Z Martą Bagnicką, członkiem Zarządu Fundacji Civis Modernus, rozmawialiśmy o wsparciu organizacji dla kaliskiego Domu Dziecka, aktywności organizacji na polu społecznym w Warszawie, a także o… przeskakiwaniu przez płot w celu dostania się na boisko piłkarskie. Rozmowę przeprowadził Maciej Antczak.

Maciej Antczak: Fundacja Civis Modernus pochodzi z Warszawy, skąd zatem idea, aby wspomóc Dom Dziecka w Kaliszu?

Marta Bagnicka: Fundacja często pomagała na terenie Warszawy i w miejscowościach podwarszawskich, jednak nasze doświadczenie jest takie, że stolica jest już nasyconą różnego rodzaju wsparciem, które czasami wydaje się być już trochę „wymuszane”. Dlatego Zarząd zdecydował się w tym roku znaleźć miejsce, gdzie pomoc jest realnie potrzebna i gdzie trafi ona idealnie do osób potrzebujących. Jest to pomoc „szyta na miarę”. Realizowana jest ona na kształt Szlachetnej Paczki, choć z dużym naciskiem na weryfikację osób, do których trafia pomoc – abyśmy byli pewni, że są to osoby potrzebujące i wykorzystują otrzymane wsparcie do właściwych celów.

Jaka była reakcja dzieci z kaliskiego Domu Dziecka, kiedy otrzymały swoje prezenty?

Była niesamowita. Jest duża różnica między dziećmi z warszawskich domów dziecka a dziećmi z Kalisza. Przekazanie podstawowych środków gospodarstwa domowego, takich jak chemia czy środki spożywcze, tak ucieszyły dzieciaki, że byłam bardzo wzruszona całą tą sytuacją. Dziękuję bardzo pani Milenie Szymańskiej za to, że wskazała nam to miejsce, ponieważ dawno nie widziałam takiej radości.

Jak dużą grupę dzieci udało się obdarować?

Sześcioro podopiecznych znajdujących się w przejściowym mieszkaniu, które wyszły już z domu dziecka i czekają na swoje lokum od miasta na tzw. „dobry start w dorosłość”. Wsparliśmy także dziesięcioro podopiecznych domu dziecka.

Co dzieciaki mogły znaleźć w otrzymanych przez nie pakunkach?

Kompletowanie paczek zaczęliśmy od zabawek i ubrań, które są niezbędne w czasie Świąt Bożego Narodzenia, bo dzieci najczęściej czekają na takie prezenty. Dostaliśmy jednak też listę od pracowników Domu Dziecka i MOPS-u, którzy wskazali nam podstawowe potrzebne produkty, tj. chemię gospodarczą, produkty z długim terminem ważności, tzn. kasze, ryże, konserwy. Martwiłam się o to, czy konserwy będą akceptowalne, ale okazało się, że tak i że są one również bardzo potrzebne. Były tam także garnki czy wyposażenie do mieszkań.

Charytatywną pomoc można kierować do różnych grup społecznych: starszych, chorych, samotnych, czy też, tak jak Państwo to zrealizowali, domów dziecka – skąd idea, aby pomagać właśnie domom dziecka?

Nasza fundacja regularnie współpracuje z warsztatami terapii zajęciowej dla autystycznych osób dorosłych. Działamy na Służewcu Południowym w Warszawie w ramach pomocy dla ośrodka WTZ Orzycka. Wiemy zatem dobrze, jak bardzo potrzebne jest wsparcie dla osób niepełnosprawnych. Myślimy przy tym, że podopieczni domu dziecka również bardzo potrzebują zainteresowania. Nie chodzi jedynie o paczkę, ale o pokazanie im, że ktoś o nich myśli i dba. Stąd taka decyzja Zarządu – dotychczas bardzo silnie wspieramy WTZ Orzycką, postanowiliśmy zatem wyjść też do innych placówek.

Czy nawiążecie stałą współpracę z kaliską placówką czy planujecie działać dla domów dziecka z różnych miejsc Polski?

Będziemy też wspierać placówki z innych terenów, lecz udało nam się nawiązać owocną współpracę z kaliskim domem dziecka, więc utrzymamy ten kontakt. Ruszamy z programem „Strzelnica laserowa i pneumatyczna”. Jest to możliwe dzięki temu, że współpracujemy z Legią – sekcją strzelecką. Mamy zamiar w okolicach Świąt Wielkiej Nocy przyjechać do Domu Dziecka ze strzelnicą pneumatyczną i pokazać dzieciakom strzelectwo sportowe.

Czy dzieci już się o tym pomyśle dowiedziały?

Jak na razie dowiedzieli się wychowawcy, więc spodziewamy się, że będzie wielkie oczekiwanie na akcję.

Jakie działania, poza pomocą charytatywną, podejmuje fundacja Civis Modernus?

Fundacja powołana została po to, aby odnajdywać wśród dzieci z biedniejszych i patologicznych rodzin takie osoby, które chciałyby rozwijać swoje sportowe hobby. Dlatego regularnie organizujemy darmowe zajęcia ze strzelectwa sportowego, gdyż mamy do wykorzystania dwie profesjonalne strzelnice na terenie Warszawy. Ruszyliśmy także z darmowymi lekcjami aikido, karate oraz judo w Domu Kultury Kadr oraz innych placówkach na terenie Warszawy. W wakacje organizowaliśmy akcję społeczną „Zapraszamy do sportu” i na terenie szkoły podstawowej organizowaliśmy lekcje z karate dla wszystkich chętnych mieszkańców Służewca.

Jesteście zatem mocno „sportowi”.

Tak, jesteśmy „sportowi”, lecz próbujemy organizować różnego rodzaju akcje społeczne, które mają na celu wspomóc lokalne społeczności. Zaczynamy dużą akcją, która niedługo będzie musiała się niestety pojawić. Mówię „niestety”, ponieważ będziemy brać udział w ratowaniu bazarku na Służewcu Południowym, który ma zostać zlikwidowany ze względu na to, że ma powstać tam apartamentowiec. Spółdzielnia mieszkaniowa regularnie dąży do tego, aby zlikwidować to miejsce, które jest bardzo ważne dla mieszkańców, szczególnie starszej części osiedla. Jest to jedyne miejsce na Służewcu Południowym, gdzie można zrobić zakupy świeżych produktów od rolników za mniejsze pieniądze niż w marketach.

Jest to zapewne także miejsce spotkań dla wielu osób starszych.

Dokładnie. Współpracujemy z Radą Osiedla Służewca Południowego, która wystąpiła do Miasta Stołecznego Warszawy o powstanie w tym miejscu centrum lokalnego, którego głównym założeniem było stworzenie miejsca spotkań. Miała tam powstać mała fontanna i ławeczki znajdujące się wokół pięknej przestrzeni handlowej bazarku, a także miejsce na postawienie sceny dla Domu Kultury, który wychodziłby na zewnątrz ze wszystkimi imprezami plenerowymi dla mieszkańców.

Jakie jeszcze działania w zakresie wsparcia społeczności lokalnych Państwo planują?

Będziemy także walczyć o naszą drugą strzelnicę należącą do Legii – sekcji strzeleckiej, na którą pewne „zakusy” ma burmistrz dzielnicy Rembertów. Ponadto jedna z organizacji mieszkańców odezwała się do nas z uwagi na to, że miasto stołeczne Warszawa chce na terenie użytkowanego przez dzieci boiska wybudować blok komunalny, który niestety nie zachowuje ustawowej 7-metrowej odległości od obecnie wybudowanych budynków. Takich przykładów niestety mamy w Warszawie bardzo dużo, gdyż „lex developer” zaczął funkcjonować stosunkowo intensywnie. Problem pojawia się także w przypadku ogródków działkowych, które dla deweloperów są bezcennymi miejscami do budowy kolejnych apartamentowców. Walczyliśmy o nie ostatnio na Mokotowie. Walka okazała się jak na razie skuteczna, lecz nigdy nie wiadomo, kiedy problem powróci.

Zespół fundacji musi być zatem dość liczny, skoro podejmujecie tak wiele działań.

Współpracujemy intensywnie z sześcioma wolontariuszami, którzy regularnie pomagają nam w różnych akcjach od wielu lat. Pani Aleksandra Jaromin jest główną opiekunką naszych wolontariuszy. Mamy także trzyosobowy Zarząd oraz trzyosobową Radę Nadzorczą, w której dwóch członków działa rzeczywiście bardzo aktywnie. W składzie Rady Fundacji jest także prezes Legii – sekcji strzeleckiej, który bardzo nam pomaga, podobnie jak pracownicy klubu. Przykładowo, kiedy organizowane są zawody strzeleckie, możemy jako Fundacja w ich trakcie organizować swoje zbiórki finansowe.

Chciałbym jeszcze wrócić do tematu ograniczonej liczby terenów sportowych w Warszawie. Studiując w stolicy, było mi bardzo ciężko znaleźć dobre boisko piłkarskie, co w Kaliszu jest znacznie łatwiejsze.

Kiedy pierwszy raz odwiedziłam Kalisz to zauważyłam, że Państwo mają sporo miejsca do uprawiana sportu rekreacyjnego przez zwykłych mieszkańców, którzy akurat mają ochotę wyjść na boisko. Proszę mi wierzyć, że na moim warszawskim osiedlu nie jestem w stanie wyjść na dwór ze swoim synem, aby pograć z nim w piłkę. Musiałabym się zapisać na „Orliku”, który jest oblegany przez wszystkie szkółki piłkarskie, a nawet zarezerwowany na kilka lat do przodu.

Lat?

Tak, radny Dariusz Dziekanowski ma zarezerwowane boisko do 2024 roku. Naprawdę nie mamy takich miejsc, gdzie można wyjść. Na osiedlu, na którym mieszkam od dzieciństwa jest stosunkowo dużo terenów zielonych w porównaniu do innych rejonów Warszawy, lecz otwarte dla mieszkańców boisko jest tylko jedno – przy ul. Gruszczyńskiego. Wynika to z tego, że jeszcze nie podlega ono pod żaden OSIR.

Będąc wolontariuszem w Domu Dziecka, wraz z moim podopiecznym musieliśmy przeskakiwać przez płot, aby dostać się na jedno z boisk w godzinach popołudniowych. Co prawda może nie było to idealnie zgodnie z prawem, ale uznałem, że lepiej jest pograć w piłkę, niż przesiadywać w domu. Także rzeczywiście jest to problem i może utrudniać Wam działania, aby aktywizować sportowo mieszkańców, którzy mają często bardzo daleko do najbliższego boiska.

Proszę zauważyć, jak budowane są nowe osiedla. Są to zazwyczaj 3-4 bloki znajdujące się w zamkniętej przestrzeni. Dzieci teoretycznie mają zagwarantowany mały plac zabaw wśród bloków, z którego mogą korzystać, jednak szybko może znaleźć się osoba, której to przeszkadza, że dzieci krzyczą albo po prostu głośno się bawią. Na szczęście wiele szkół podstawowych na Pradze Północ, Mokotowie czy nawet Śródmieściu, wyłamało się z jurysdykcji Rady Miasta Stołecznego Warszawy i zostawiają otwarte boiska szkolne, tak aby nie trzeba było przeskakiwać przez płot. Jednak boiska podlegające pod OSIR którejkolwiek dzielnicy, mają nałożone obostrzenia i jest zakaz swobodnego wejścia na boisko. My działamy tak, że trafiamy do dyrektorów szkół, z którymi mamy dość dobre wypracowane relacje, a także szukamy znajomych, którzy mogą nam pomóc skontaktować się z dyrektorami. Wówczas ogłaszamy, że w danej szkole w konkretnym terminie odbędą się zajęcia sportowe i zapraszamy mieszkańców. Staramy się także wieszać ogłoszenia na blokach, choć niektóre urzędy dzielnic nie chcą publikować tych ogłoszeń. Wynika to z tego, że projekty nieprzechodzące przez władze miasta Warszawy z reguły nie są akceptowalne. Radzimy sobie jednak jakoś z tymi problemami i działamy dalej.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Zobacz także

Czy HiT okaże się kitem? Pytamy o kontrowersyjny podręcznik

17 sierpnia 2022

1 lipca został opublikowany wykaz książek dopuszczonych do użytku szkolnego...

czytaj więcej»

Możesz zagrać w “Akademii Pana Kleksa”

17 sierpnia 2022

Na terenie gołuchowskiego zamku oraz parku-arboretum powstają zdjęcia do nowej...

czytaj więcej»

KoLiber Kalisz składa wnioski do Najwyższej Izby Kontroli

17 sierpnia 2022

Odwoływanie zabiegów, problemy z dostępnością usług medycznych oraz brak personelu....

czytaj więcej»

Dofinansowanie na renowację ołtarza św. Franciszka

17 sierpnia 2022

Klasztor Ojców Franciszkanów w Kaliszu otrzymał dotację Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora...

czytaj więcej»

Ekologiczny Festyn na Ogrodach

17 sierpnia 2022

w sobotę, 20 sierpnia w godz. 16:00 do 20:00, przy...

czytaj więcej»

Konsultacje ws. budowy linii kolejowej nr 85

17 sierpnia 2022

Planowany odcinek linii kolejowej nr 85 Sieradz – Kalisz –...

czytaj więcej»