Cegielnia Piwonice – zaprzepaszczony potencjał

Ostatnia zachowana kaliska cegielnia wkrótce może przestać istnieć. Kiedyś Cegielnia Piwonice była największym zakładem tego typu w regionie, dziś stanowi smutny relikt odchodzącej przeszłości. Rozebrano część budynków kompleksu i obecnie tylko imponująca skala widocznego z oddali zabytkowego budynku pieca kręgowego świadczy o dawnej świetności zakładu. Mimo różnych pomysłów modernizacji i adaptacji do nowej funkcji od kilku lat nie słychać już o nowych próbach działania. Zamiast tego pojawiły się pożary. Czy dla cegielni jest jeszcze nadzieja?

Powstanie i działalność Cegielni Piwonice

W obecnym krajobrazie Kalisza zwykle jedynymi śladami po dawnym przemyśle ceramiki budowlanej są tereny powyrobiskowe – glinianki. Na początku XX wieku na obrzeżach miasta i w jego najbliższej okolicy założonych zostało siedem cegielni. Największą z nich była Cegielnia Piwonice, zlokalizowana pomiędzy ulicami Częstochowską i Księżnej Jolanty oraz linią kolejową, z której poprowadzono bocznicę. Zakład założony został w 1911 roku i posiadał piec kręgowy z suszarnią nad piecową o pojemności 240 000 cegieł i zdolności produkcyjnej 3 000 000 jednostek rocznie. Glinę wydobywano ze znajdującego się na zachód złoża. Wyrobami cegielni były cegły maszynowe, kanalizacyjne, klinkierowe i dziurawki oraz dachówki.

Cegielnia Piwonice – widok ogólny, marzec 2018

Ceramika budowlana podczas dwudziestolecia międzywojennego była w Kaliszu szczególnie ważna ze względu na odbudowę miasta po zniszczeniach I wojny światowej, jednak lokalne zakłady nie wykorzystywały w pełni swojego potencjału. Cegielnia Piwonice stanowiła tutaj wyjątek i sprzedawała swój asortyment również na rynkach warszawskim i łódzkim. Gdy po II wojnie światowej kaliskie cegielnie zostały upaństwowione, Cegielnia Piwonice stała się częścią Kaliskich Zakładów Ceramiki Budowlanej. W latach 50. opracowany został zrealizowany w latach 1964–65 projekt rozbudowy zakładu, kiedy zbudowano budynki nowoczesnych pieców tunelowych, suszarni, sortowni, przeróbki wstępnej i dołownika. W 1975 roku cegielnia została przejęta przez Krotoszyńskie Przedsiębiorstwo Ceramiki Budowlanej.

Na przełomie wieków popyt na wyroby ceramiki budowlanej malał. Gdy w 1999 roku właścicielem Cegielni Piwonice zostało skomercjalizowane przedsiębiorstwo państwowe – Spółka Akcyjna Krotoszyńskie Przedsiębiorstwo Ceramiki Budowlanej „CERABUD”, stanęło ono przed wyzwaniem podjęcia działań w celu umożliwienia dalszego funkcjonowania zakładu, co jednak się nie udało. Zła sytuacja ekonomiczna i zamknięcie suszarni nad piecem kręgowym przez inspektorat BHP skłoniły właściciela do zakończenia produkcji ceramiki budowlanej w Kaliszu w 2000 roku. Zdemontowano wówczas w budynku pieca kręgowego katralki (drewniane stelaże do układania surowych wyrobów) suszarni nadpiecowej, instalację centralnego ogrzewania i system przenośnika szalkowego.

Budynek pieca kręgowego – elewacja południowa, kwiecień 2021

Po likwidacji zakładu

W 2002 roku sporządzono tzw. białą kartę ewidencyjną zabytków architektury i budownictwa dla głównego obiektu w kompleksie – pieca kręgowego. Nie został on jednak wpisany do rejestru zabytków, przez co jego ochrona opiera się wyłącznie na ujęciu w gminnej ewidencji zabytków (która zapewnia znacznie mniejszy zakres ochrony, niepozwalający na interwencję w przypadku np. dewastacji wnętrza).Większość pozostałych budynków została opuszczona, a z czasem teren został podzielony i znalazł się w posiadaniu różnych podmiotów. Dawny budynek sortowni zaadaptowano na hurtownię materiałów budowlanych i hurtownię motoryzacyjną z warsztatem samochodowym działającym w budynkach pieców tunelowych.

Piec kręgowy oraz połączona z nim wyrobownia, suszarnie, dołownik i budynek przeróbki wstępnej nie miały jednak szczęścia do właścicieli. W 2009 roku istniały plany adaptacji cegielni na Instytut Historii i Przedsiębiorczości Narodu Żydowskiego, czego nie zrealizowano, podobnie jak planów kolejnego właściciela – nieistniejącej już firmy budowlanej, która planowała rozszerzenie swojej działalności i dostosowanie części budynków do potrzeb magazynowych oraz rozbiórkę budynku pieca kręgowego, na co zgody nie wyraził Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Poznaniu Delegatura w Kaliszu. W międzyczasie około 2010 roku wyburzono znajdujące się w najgorszym stanie technicznym budynki suszarni z lat 60. oraz przedwojenny budynek wyrobowni, przylegający do pieca kręgowego, skutkiem czego powstała ogromna niezabezpieczona do dziś wyrwa w jego zachodniej ścianie.

Budynek pieca kręgowego – elewacja zachodnia, kwiecień 2021

Właścicielami nieużytkowanych obiektów i terenu wokół jest kilka różnych firm, a słabe zabezpieczenia umożliwiły swobodną eksplorację budynków. Przyczyniło się to do dewastacji ich konstrukcji oraz przede wszystkim wyposażenia, które obecnie zachowane jest w stanie szczątkowym. Obiektem o najwyższej wartości zarówno architektonicznej, jak i historycznej, jest budynek pieca kręgowego, który od pierwszych lat funkcjonowania cegielni stanowił jej kluczowy element. O zamiarach jego właściciela nie wiadomo nic. Gwoli ścisłości, nie jest łatwo nawet stwierdzić, kto nim jest. Podjęte kilka lat temu próby skontaktowania się z ówczesnym właścicielem – firmą-krzak mającą siedzibę w Poznaniu, zakończyły się niepowodzeniem. Od tego czasu obiekt jednak trzy razy płonął – 12 i 17 listopada 2018 roku oraz 25 stycznia 2019 roku – za każdym razem wieczorem, najpierw w poniedziałek, a następnie w sobotę i piątek. Jest znaną prawidłowością, że zabytki niestety „lubią” płonąć wieczorami w weekendy. Straż pożarna w tych przypadkach dobrze jednak radziła sobie z gaszeniem i mimo że częściowo spłonęły stropy, więźba dachowa i pozostałości suszarni nadpiecowej, to jednak sama konstrukcja ścian i obudowy pieca kręgowego przetrwały bez większego szwanku. Z resztą podczas eksploatacji musiały znieść wysokie temperatury wypału cegieł. Faktem jest jednak, że padający do środka deszcz i śnieg (a pożary spowodowały duże ubytki w poszyciu dachu) to zwykle przyczyna największych zniszczeń w opuszczonych zabytkowych budynkach, oprócz dewastacji spowodowanej działalnością człowieka.

Pierwsze piętro budynku pieca, kwiecień 2017

Drugie piętro budynku pieca, widoczne pozostałości po katralkach suszarni nadpiecowej, kwiecień 2017

Aktualny stan budynku pieca kręgowego

Piec kręgowy to budynek trzykondygnacyjny, wzniesiony w konstrukcji tradycyjnej murowanej ze stropami w konstrukcji mieszanej. Fundamenty, ściany i obmurze pieca wykonane zostały z cegły ceramicznej pełnej, obecnie są zawilgocone, o licznych przemurowaniach. Cegły są częściowo rozspoinowane i posiadają ubytki, zwłaszcza w przyziemiu, zniszczona została również instalacja odprowadzania wód opadowych, co przyczynia się do dalszego zawilgocenia ścian. Wnętrza pieca ze sklepieniami nad komorami oraz wejściami do nich zostały wykonane z cegły pełnej ogniotrwałej, z obmurzami pochylonymi do środka – ich stan ocenić można na dostateczny, z niewielkimi ubytkami cegieł głównie przy otworach (furty, czeluście, dymniki). Konstrukcja stropów opierająca się o belki drewniane na podciągach drewnianych lub dwuteownikach stalowych znajduje się w złym stanie. Drewniane elementy najbardziej ucierpiały w pożarze i przez działanie wody, a podciągi stalowe są skorodowane. Stropy oparte zostały częściowo na ścianach, a częściowo na słupach drewniano-murowanych, z widocznymi śladami zużycia. Podłoga z desek na piętrach obecnie zachowana jest szczątkowo. Drewniana więźba dachowa w układzie płatwiowo-kleszczowym wsparta na słupach została również w znacznym stopniu zniszczona pożarem i działaniem wody, podobnie jak pokrycie dachu papą na deskowaniu. Drewniane schody dwubiegowe w dwóch narożnikach obiektu znajdują się w bardzo złym stanie, choć przed pożarami możliwe było jeszcze wejście na drugie piętro obiektu. Stolarka okienna i drzwiowa zachowała się w niewielkim stopniu, liczne otwory okienne i drzwiowe na wszystkich kondygnacjach zostały zamurowane niejednolitym materiałem, a większość deskowych wrót i okiennic zniszczona. Z wyposażenia już przed pożarami niemal nic się nie zachowało –istniały jeszcze pozostałości po katralkach suszarni nadpiecowej oraz przenośniku na drugim piętrze, fragmenty przenośnika szalkowego na parterze oraz pojedyncze elementy oświetlenia, mebli, oznakowania i innych urządzeń. Dla porządku warto dodać, że jeszcze w 2002 roku w karcie zabytku stan zachowania pieca kręgowego z wyposażeniem oceniano jako dobry, a stan techniczny jako dostateczny.

Furta komory pieca, kwiecień 2017

Fragment mechanizmu przenośnika, kwiecień 2017

Technologia pieca kręgowego

Glinę do produkcji wyrobów pozyskiwano najpierw ręcznie z wyrobiska na zachód od cegielni, urobek dowożąc konno. Później wprowadzono koparki, kolej wąskotorową i transport samochodowy. Wydobyty surowiec składowano w budynku dołownika. Tam glinę poddawano wstępnej obróbce i wzbogacaniu, a następnie łącznikiem za pomocą podajnika taśmowego dostarczano ją na piętro wyrobowni, gdzie wykorzystując agregat do masy obrabiano surówkę i przygotowywano do uformowania prasą ślimakową. Uformowane wyroby suszono w suszarniach naturalnych i suszarni nad piecem na 1. i 2. piętrze (na katralkach). Po osuszeniu wyroby załadowywano do komór pieca w celu wypalenia cegieł.

Przestrzeń załadowcza na parterze budynku pieca, kwiecień 2017

Wnętrze pieca i sklepienie z czeluściami zasypowymi, kwiecień 2017

Piec kręgowy Cegielni Piwonice reprezentuje typ Hoffmanna, którego prototyp zbudowany został w 1858 roku w Berlinie. Jego działanie opierało się na ciągłej pracy – nie wygaszano w nim ognia, który „krążył” po poszczególnych komorach, oddzielonych od siebie jedynie na czas wypału papierem szybrowym. Kaliski piec posiadał 18 takich komór. Wypał następował jednocześnie w trzech z nich, odległych skrajnie od siebie. Dopływ powietrza zapewniony był dzięki otwartym bramkom w komorach znajdujących się z tyłu za wypałowymi. Spaliny przechodziły natomiast do następnej komory, co powodowało jej podgrzanie. Równocześnie wyładowywano wypalone cegły z ostudzonej już komory i układano kolejne surowe wyroby w komorze przed ogrzewaną. Po ukończeniu wypału zasypywano kolejną komorę „paliwem”, a zapłon powodował kontynuację cyklu. Równocześnie, spalając papierową przegrodę, rozpoczynano podgrzewanie kolejnej komory z ułożonym już wsadem. Współcześnie nie buduje się pieców tego typu – niektóre z istniejących spełniają swą funkcję po modernizacjach, wiele jednak uległo likwidacji lub jest nieużytkowanych.

Schemat podziału na komory pieca kręgowego, opracowanie autora. Niebieski – komora ostudzona (wyładowywana), fioletowy – komora studzenia, czerwony – komora spalania, pomarańczowy – komora podgrzewania, żółty – komora załadunku, szary – komora pusta (manipulacyjna)

Czy jest nadzieja?

Chociaż Cegielnia Piwonice znajduje się na peryferiach Kalisza, to w niewielkiej odległości znajdziemy jednak sporo zakładów przemysłowych i obiektów handlowych. Duży teren, bardzo dobrze skomunikowany – pomiędzy dwiema drogami wylotowymi z miasta oraz przy linii kolejowej – to znaczny atut, co wraz z okoliczną zabudową podsuwa pomysły na wykorzystanie dawnego kompleksu. Najbardziej trywialną odpowiedzią byłaby siedziba przedsiębiorstwa potrzebującego zaplecza biurowego i przemysłowo-magazynowego, niemniej można by spojrzeć dalej i pomyśleć o stworzeniu parku przemysłowego albo wręcz parku naukowo-technologicznego. Dawna cegielnia, wydaje się, zapewnia odpowiedniej wielkości teren w doskonałej lokalizacji dla tego celu, a budynek pieca kręgowego mógłby być jego reprezentacyjnym symbolem. Wymagałoby to oczywiście współpracy samorządu, kaliskich zakładów przemysłowych między sobą, a może również i Akademii Kaliskiej oraz Kaliskiego Inkubatora Przedsiębiorczości, by stworzyć instytucję wsparcia innowacyjności z prawdziwego zdarzenia, z biurami i halami przemysłowymi na wynajem. To jednak tylko teoretyczne rozważania. Tak czy inaczej punktem wyjścia do rozpoczęcia działań projektowych powinny być możliwości skupienia podzielonych działek z powrotem w rękach jednego podmiotu, a następnie zaplanowanie funkcji przy uwzględnieniu lokalizacji budynku pieca, który również w pierwszej kolejności powinien zostać zabezpieczony dla zapobieżenia kolejnym zniszczeniom. Mając na uwadze wartość zabytkową obiektu należy zachować jego ściany zewnętrzne i same komory spalania z obmurzem i sklepieniami oraz komin, a także usunąć efekty wtórnych przebudów oraz uzupełnić i odtworzyć detale elewacji. Niestety budynek daje relatywnie niewielkie możliwości adaptacyjne bez drastycznej zmiany jego formy zewnętrznej. Zdarzają się przykłady adaptacji wnętrz pieców kręgowych na funkcje gastronomiczne – ich układ pozwala na urządzenie dużych jednoprzestrzennych powierzchni bankietowych i ekspozycyjnych. Większy problem jest z komunikacją pionową w budynku (którą trzeba by wykonać od nowa, wznosząc obudowane klatki schodowe o odpowiedniej odporności ogniowej), a także z niedoświetlonymi piętrami o dużej powierzchni, właściwie nie do adaptacji na biura i bardzo trudnymi do dostosowania do funkcji mieszkalnej czy zamieszkania zbiorowego. Konieczne byłoby również oczywiście wprowadzenie nowych stropów i estetyzacja zachodniej ściany szczytowej – dopuszczalne byłoby dostawienie do niej kubatury stanowiącej nowoczesną strefę wejściową do obiektu.

Z racji dosyć dobrego stanu technicznego można by również skłaniać się do zachowania niektórych budynków z lat 60. XX wieku – dołownika i budynku przeróbki wstępnej. Dołownik po drobnych pracach adaptacyjnych znakomicie spełniłby funkcję hali przemysłowo-magazynowej dla firmy czy też przeznaczonej pod wynajem w całości lub po podziale na mniejsze boksy. Do zachowania nadaje się również trafostacja. Pozostałe istniejące kilkudziesięcioletnie i nowsze budynki, głównie magazyny, są w złym stanie, a niektóre w ruinie. Powierzchnia połączonych działek daje jednak znaczne możliwości rozbudowy, na przykład o budynki biurowe czy dodatkowe hale magazynowe. Istotną informacją dla potencjalnego inwestora jest również, że dla terenu Cegielni Piwonice nie został sporządzony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

Budynki dołownika, przeróbki wstępnej i stacji transformatorowej, marzec 2018

Wydaje się, że dziedzictwo przemysłowe w XXI wieku w Polsce poniosło już tak dotkliwe straty, że nie można pozwolić sobie na kolejne. Rzeczywistość jednak bywa brutalna i nic nie wskazuje póki co na to, by powyższe pomysły (albo utopijne wizje) miały doczekać się realizacji. Dla reliktów Cegielni Piwonice, z jedynym zachowanym w regionie ponad stuletnim budynkiem pieca kręgowego, mogą być to ostatnie lata, by zdążyć je uratować.Zaprzepaszczony potencjał tego cennego założenia boli za każdym razem, gdy jadąc od strony Piwonic czy Szałego widzi się dumnie wznoszący się na osi drogi komin zakładu. Jak długo jeszcze?

Artykuł powstał częściowo w oparciu o pracę magisterską autora wykonaną pod kierunkiem prof. dr hab. inż. arch. Małgorzaty Chorowskiej na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej.

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter