Gałdusiński: Będziemy się bić podczas Dni Księstwa Kaliskiego

Czy często dochodzi do kontuzji podczas walk? Jak dołączyć do Bractwa? Czy kandydaci do członkostwa „płyną strumieniami”? O to i wiele innych kwestii Maciej Antczak zapytał Andrzeja Gałdusińskiego, prezesa Bractwa Rycerskiego Ziemi Kaliskiej. Rozmowa została przeprowadzona tuż przed II Dniami Księstwa Kaliskiego, które już 11-12 września 2021 r.

Maciej Antczak: Czym jest Bractwo Rycerskie Ziemi Kaliskiej i jaki jest Wasz podstawowy cel – chcecie ciekawie spędzać czas czy promować lokalną historię?

Andrzej Gałdusiński: Naszym głównym celem jest rekonstrukcja historyczna. Niektórzy przychodzą do Bractwa w oczekiwaniu na polepszanie sprawności fizycznej podczas walk, a inni zabawę z historią odnajdują poprzez bytność na różnorakich imprezach i możliwość „przeniesienia się w czasie” do okresu średniowiecza.

Wasze działania są zatem skierowane głównie w stronę waszych członków czy też chcecie oddziaływać na zewnątrz?

Jest to dwutorowe. Zarówno oddziałujemy na członków Bractwa, jak i na odbiorców naszych projektów. Dla nas jest to zabawa i forma spędzania wolnego czasu, dzięki której przekazujemy innym wiedzę o historii w sposób, de facto, namacalny.

Jak często organizujecie projekty skierowane dla publiczności?

W czasach poza pandemicznych mogliśmy realizować różnorakie imprezy – zarówno sami, jak i we współpracy z innymi partnerami, jak na przykład Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej, z którym współdziałaliśmy na Zawodziu. Obecnie te działania są, z wiadomych względów, mocno ograniczone.

Ile takich projektów rocznie mniej więcej było?

Byliśmy w stanie samodzielnie zorganizować dwa wydarzenia oraz wziąć udział w kilku bądź nawet kilkunastu imprezach rocznie. Myślę tutaj o festynach, turniejach czy pokazach dla szkół bądź innych instytucji.

Jak często spotykacie się w swoim gronie i co podczas takich spotkań robicie?

Spotykamy się stosunkowo często. Oczywiście jeśli jest taka możliwość, gdyż sytuacja około pandemiczna niestety utrudnia kontakt. Obecnie treningi odbywają się raz w tygodniu. Spotykamy się większymi bądź mniejszymi grupami. Bractwo posiada trzy drużyny: dwie z Kalisza i jedną z Krotoszyna. Czasami widujemy się w większym gronie, szczególnie podczas konwentu Bractwa, podczas którego ustalamy rzeczy ważne dla stowarzyszenia. Spotykamy się jednak też towarzysko – na Zawodziu, jak i kaliskiej Przystani.

Czy wspomniane konwenty Bractwa przypominają spotkania średniowiecznego dworu, na przykład księcia Bolesława Pobożnego ze swoimi doradcami?

Nie, konwenty to czysto formalne spotkania o współczesnym charakterze. Na kanwie historycznej spotykamy się tylko podczas wydarzeń. Wszystkie te projekty to dla nas oderwanie się od codzienności poprzez zagłębienie się w naszym historycznym „drugim życiu”.

Od kiedy działa pan w Bractwie Rycerskim i od kiedy jest pan prezesem?

Działam od 20 lat.

Czyli od początku.

Nie od samego początku, ponieważ dopiero po utworzeniu Bractwa zostałem zaproszony do członkostwa w nim przez moich kolegów, którzy byli założycielami. Formalnie deklarację podpisałem w drugim roku działalności Bractwa. Z kolei funkcję prezesa pełnię od 2015 roku, a zostałem nim ze względu na rezygnację Tadeusza Skarżyńskiego, który został radnym miasta Kalisza.

Skąd idea, aby dołączyć do Bractwa?

Chciałem nauczyć się szermierki, a równolegle pociągała mnie lokalna historia Kalisza.

Czy podczas walk ktoś kiedyś realnie ucierpiał i czy często się to zdarza?

Coraz rzadziej, ale nie da się tego wykluczyć. Czasami nawet przy wykonywaniu prostych czynności można przecież ulec wypadkowi, a walki w ruchu rekonstrukcyjnym są przecież określane mianem sportu ekstremalnego, stąd wypadki są nieuniknione. Sam mam blizny na twarzy, których obecnie nie widać, gdyż zakrywa je broda. Mam także blizny na plecach czy nogach, nie mówiąc już o tym, że prześwietlenia naszych dłoni ukazują wiele mikropęknięć paliczków.

Ale nie było sytuacji, w której doszło do trwałego kalectwa?

Mieliśmy przypadki wybitych zębów, ran wymagających szycia. Czasami zdarza się tez pęknięty obojczyk, złamany palec albo zdarty paznokieć. Niestety, kilka lat temu kolega na treningu doznał poważnej kontuzji nogi. Co gorsza, w szpitalu zbagatelizowano sprawę i wystawiono złą diagnozę. Dziś, co prawda, chodzi już normalnie, ale walki czy ogólnie sportu musiał zaniechać.

Ile osób obecnie działa w Bractwie i czy na przestrzeni lat ta liczba spada, czy też rośnie?

Jest to zmienne. Obecnie w stowarzyszeniu mamy ponad 30 członków zwyczajnych. Ta liczba utrzymuje się na podobnym poziomie przez ostatnich kilka lat. Mamy też sympatyków i  kilku kandydatów, lecz młodzi ludzie często wyjeżdżają na studia do innego miasta, co ogranicza ich działanie w Bractwie jedynie do sympatyzowania z nim.

W jaki sposób do was dołączyć?

Należy mieć ukończone 16 lat, choć trzeba mieć wówczas pozwolenie na członkostwo od prawnych opiekunów. Zdarza się również, że dorośli przychodzą na spotkania ze swoimi dziećmi, które są pod ich bezpośrednią opieką. Aby zostać członkiem zwyczajnym trzeba przejść przez sześciomiesięczny staż kandydacki. W tym czasie dana osoba musi zdobyć strój historyczny, który umożliwia mu działanie w stowarzyszeniu. Ponadto przez te pół roku potencjalny kandydat ma czas na zorientowanie się, czy Bractwo mu odpowiada, a także my możemy zdecydować, czy dany człowiek spełnia kryteria Bractwa. Jest to dostatecznie długi czas na dobre poznanie się.

Czy w ostatnich latach nowi członkowie napływają podobnym strumieniem, w porównaniu do wcześniejszego okresu?

O strumieniach mogliśmy mówić, kiedy bractwa rycerskie przeżywały swój rozkwit, czyli na początku XXI wieku. Teraz sytuacja nie jest tak pozytywna. Czasami jest tak, że ktoś przyprowadzi kolegę albo brata, co zwiększa nabór, ale nie są to już te lata, kiedy po przeprowadzeniu naborów w szkołach przychodziło kilkanaście osób, z których kilka zostawało na dłużej.

Czy ostali się oni do dzisiaj?

Niektórzy tak. Pozostali raczej nie biorą już udziału w pokazach czy turniejach, choć być może u niektórych wisi jeszcze miecz na ścianie przypominający o epizodzie w Bractwie.

Jak wygląda struktura działalności Bractwa?

Kiedyś nasze bractwo liczyło kilka drużyn: wczesnośredniowieczną, pełnośredniowieczną i późnośredniowieczną. Mieliśmy też grupę z XVII wieku. Teraz się to ujednoliciło, gdyż nasze dwie kaliskie drużyny to przełom XII i XIII wieku oraz druga połowa XIII wieku, z kolei w Krotoszynie działa drużyna rekonstruująca XIV i XV wiek. Jeśli ktoś szuka drużyn słowiańskich albo drużyn wikingów to musi odnaleźć je gdzieś indziej. Zazwyczaj młodzi ludzie są już świadomi tego, czego poszukują. Rzadko jest tak, że przychodzą całkowicie bez znajomości tematu, a raczej wręcz przeciwnie – z własnym pomysłem na postać, którą chcą rekonstruować. Dlatego też, zataczając koło, nie można mówić o strumieniach nowych kandydatów, a raczej o pojedynczych świadomych jednostkach.

Czy wiecie już, jaką ofertę przedstawicie mieszkańcom podczas II Dni Księstwa Kaliskiego?

Wszystkie szczegóły jeszcze nie są ustalone, choć naszą pierwszą rolą jest przemarsz spod I Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka, który rozpocznie się w sobotę 11 września o 12:00. Przejdziemy na Plac Św. Stanisława, gdzie odczytamy akt lokacji miasta Kalisza. Ludzie przeważnie oczekują od nas, że będziemy się bić, więc na pewno mogę zadeklarować: będziemy się bić. Będą to jednak pokazowe pojedynki, które trochę różnią się pojedynków turniejowych. Będą też zabawy dla dzieci, a także będziemy się przechadzać między stoiskami i integrować z publicznością.

Dziękuję za rozmowę i zapraszam na II Dni Księstwa Kaliskiego.

Również dziękuję i zapraszam.

Już 11 – 12 września odbędą się II Dni Księstwa Kaliskiego – Ogólnopolski Festiwal Plenerowy Widowisk Historycznych!

Impreza rozpocznie się w sobotę, 11 września o godzinie 12:00, przemarszem w uroczystym pochodzie rycerskim, który ruszy spod liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu w kierunku głównego miejsca obchodów, tj. placu przy ul. św. Stanisława.

Podczas Pikniku, następującego po symbolicznym akcie lokacji miasta, na placu przy ul. św. Stanisława, odbędą się:

 koncerty najlepszych w Polsce zespołów muzyki dawnej, takich jak Brevis, Duet Zoriuszka, czy Huskari oraz

 liczne przedstawienia, pokazy tańca, animacje dla dzieci, warsztaty czy walki rycerskie.

Pierwszy dzień obchodów zostanie zakończony koncertem finałowym zespołu muzyki dawnej Jerycho, pt. „Sztuka Średniowiecznej Polifonii” w Kościele pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Kaliszu (Franciszkanie), który rozpocznie się o godzinie 19:00.

Więcej informacji: II Dni Księstwa Kaliskiego | Facebook oraz www.boleslawpobozny.pl

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter