Jak równy z równym w zaległym meczu z Orlen Wisłą Płock

Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem właściwej rundy rewanżowej Energa MKS Kalisz odrabiał zaległy mecz siódmej serii z Orlen Wisłą Płock. Długimi fragmentami kaliski zespół grał z wicemistrzem Polski jak równy z równym, ale ostatecznie faworyci wywieźli z Kalisza punkty. O wyniku zadecydowały dwie dyskusyjne kary dla Mateusza Kusa w okolicach dwunastej minuty oraz seria obron Adama Morawskiego - w tym samym czasie wykorzystana przez płocczan do wyprowadzenia kontrataków. W ten sposób Wisła zbudowała kilkubramkową przewagę, którą utrzymała do końca, chociaż drugą połowę kaliszanie wygrali 14:12.

Przed meczem głośno było o zgłoszeniu do rozgrywek legendy Wisły Płock, a obecnie trenera bramkarzy, Marcina Wicharego. Były reprezentant Polski musiał być w gotowości z powodu przedłużających się problemów zdrowotnych Ivana Stevanovicia. Ostatecznie jednak rola Wicharego ograniczała się, tak jak w poprzednich spotkaniach, do wspierania swoim doświadczeniem Adama Morawskiego. 

Mecz rozpoczął się od gry bramka za bramkę. W pierwszych kilku akcjach oba zespoły skutecznie neutralizowały swoje poczynania dobrą grą w defensywie. Na pierwszą bramkę trzeba było czekać do czwartej minuty, kiedy do siatki trafił grający na rozegraniu Michał Daszek. Chwilę później pierwsze trafienie zaliczył również nasz zespół za sprawą Konrada Pilitowskiego. Obraz gry zaczął się zmieniać w okolicach dwunastej minuty, kiedy drugą dyskusyjną karę otrzymał Mateusz Kus, co zmusiło trenera Tomasza Strząbałę do ściągnięcia go z parkietu na dłuższą chwilę. Bez niego Wiśle grało się zdecydowanie łatwiej. Do tego kilka świetnych interwencji dołożył Adam Morawski, w pierwszej połowie zdecydowanie podtrzymujący formę z mistrzostw świata w Egipcie. Kontrataki po skutecznych obronach „Loczka” pozwoliły przyjezdnym zbudować kilkubramkową przewagę, ale ostatnie minuty pierwszej części należały do Energi MKS Kalisz. Trafienia Stanisława Makowiejewa, Marka Szpery i Krzysztofa Misiejuka bez odpowiedzi Wisły pozwoliły znacząco zmniejszyć stratę przed drugą połową.

Początek drugiej części meczu znowu przyniósł wyrównaną grę z obu stron. Na plac gry wrócił Mateusz Kus występując również w ataku i pokonując Morawskiego. Bardzo aktywny był również Maciej Pilitowski. Środkowy rozgrywający reprezentacji Polski w pierwszych piętnastu minutach drugiej połowy wyglądał jak najlepszy zawodnik na parkiecie – brał na siebie ciężar gry, nie bojąc się kontaktu z obrońcami Wisły. Niestety później grający niezwykle dynamicznie od początku drugiej połowy upadł na parkiet i uderzył się w tył głowy, co często bywa niebezpieczne. Mimo, że czas gry “naszego” reprezentanta Polski od momentu upadku został ograniczony, jego koledzy natchnięci jego wolą walki ewidentnie złapali wiatr w żagle. Wisłę znowu udało się zmusić do gry w ataku pozycyjnym, mocno ograniczając ilość łatwych sytuacji bramkowych. To i duża determinacja w grze do ostatniej akcji pozwoliły kaliszanom wygrać drugą połowę z wicemistrzem Polski i zmniejszyć ostateczną stratę do czterech bramek, chociaż ostatnie trafienie Kacper Adamski zaliczył niemal równo z syreną końcową.

Teraz przed Energą MKS Kalisz przygotowywania do pierwszego meczu w rundzie rewanżowej, kiedy do Kalisza przyjedzie Zagłębie Lubin. Ten mecz będzie można zobaczyć 20 lutego, o godzinie 17:30 na antenie TVP Sport.


Energa MKS Kalisz 24:29 Orlen Wisła Płock

Energa MKS Kalisz: Łukasz Zakreta, Mikołaj Krekora – Piotr Krępa 5, Maciej Pilitowski 4, Konrad Pilitowski 3, Mateusz Góralski 3, Kacper Adamski 2, Marek Szpera 2, Stanisław Makowiejew 2, Krzysztof Misiejuk 1, Mateusz Kus 1, Robert Kamyszek 1, Kamil Adamski, Michał Czerwiński

Orlen Wisła Płock: Adam Morawski – Michał Daszek 7, Zoltan Szita 6, Philip Stenmalm 3, Przemysław Krajewski 3, Alvaro Ruiz 2, Lovro Mihić 2, Niko Mindegia 2, Jeremy Toto 1, Krzysztof Komarzewski 1, Leon Susnja 1, Mikołaj Czapliński 1, Abel Serdio


Źródło: MKS Kalisz, Fot.: M. Rabiega

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter