Bryłka
Stokado
baner_FBAnt
Baner AWS

KKS wraca z tarczą z Krakowa wprost na 5. miejsce w tabeli!

KKS 1925 Kalisz wygrał 1-0 (0-0) w wyjazdowym spotkaniu 30. kolejki eWinner II ligi z Hutnikiem Kraków. Jedynego gola w spotkaniu, po dużym błędzie bramkarza gospodarzy, zdobył Mateusz Wysokiński. Ten wynik i porażka Wisły Puławy z Pogonią Siedlce sprawia, że KKS wrócił na piąte miejsce w tabeli.

Hutnik na wiosnę wygląda dużo lepiej niż podczas rundy jesiennej. Drużyna, dzięki solidnym transferom, zaczęła lepiej punktować i wydaje się, że spadek im już nie grozi. KKS przystępował do spotkaniu po pechowej porażce 0-1 z Wisłą Puławy, więc drużyna trenera Bartosza Tarachulskiego z pewnością chciała w tej kolejce dopisać punkty na swoje konto.

Już w 4. minucie „Trójkolorowi” mieli swoją pierwszą okazję do zdobycia bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Adriana Łuszkiewicza, strzale głową zawodnika KKS-u i lekkim zamieszaniu w polu karnym, piłka znalazła się pod nogami Gordillo, ale jego strzał został zablokowany. W kolejnych minutach to gospodarze mieli swoje sytuacje, ale w pierwszym przypadku piłka po strzale przeszła nad bramką Krakowiaka, a przy strzale Urbana, kaliski bramkarz sparował uderzenie na rzut rożny. W kolejnych minutach obie ekipy walczyły przede wszystkim w środku pola i nie potrafiły przeprowadzić składnej akcji. Zarówno Hutnik jak i KKS grały nisko w obronie i ciężko było przedrzeć się przez defensywę.

W 29. minucie po ładnej akcji indywidualnej Jakuba Wilczyńskiego, który niespodziewanie pojawił się w podstawowym składzie zamiast Piotra Giela, „Duma Kalisza” miała rzut wolny z okolic 20 metra. Rzut wolny wykonywał Mateusz Wysokiński, trafił on w światło bramki, ale Adam Wilk pewnie obronił ten strzał kierując go na rzut rożny. Gospodarze próbowali się odgryzać, ale strzał m.in. Patryka Kielisia był niecelny. Pod koniec pierwszej połowy „Hutnicy” mieli swoją okazję, ale pewnie po strzale gospodarzy interweniował Krakowiak.

I już w pierwszej akcji po wznowieniu gry KKS objął prowadzenie. Po długim zagraniu do Jakuba Wilczyńskiego, młody napastnik przytomnie zagrał przed pole karne, gdzie stał Mateusz Wysokiński który uderzył bezpośrednio na bramkę gospodarzy. Piłka leciała w środek bramki Wilka, ale bramkarz Hutnika popełnił błąd i przepuścił ją między rękoma. Od 56. minuty grał w osłabieniu po drugiej żółtej kartce Sławomira Chmiela. Mimo straty zawodnika popularne „Gumiory” miały swoją kolejną okazję, ale kolejną próbę aktywnego Kielisia odbił Krakowiak. Z upływem kolejnych minut kaliszanie przejmowali inicjatywę, ale dwie próby wprowadzonego Piotra Giela nie znalazły drogi do bramki. Dwanaście minut przed końcem, najlepszy na boisku w zespole gospodarzy Patryk Kieliś ponownie wszedł w drybling i mijając dwóch obrońców KKS-u oddał mocny strzał, który obronił z najwyższym trudem kaliski bramkarz. W końcówce swoją okazję miał Jakub Głaz, ale uderzenie wahadłowego pewnie złapał Wilk.

To były bardzo ważne trzy punkty dla kaliskiego zespołu. Po zeszłotygodniowej stracie punktów w starciu z Wisłą Puławy istotne było zapewne przełamanie dla drużyny Bartosza Tarachulskiego. KKS może nie zagrał najlepszego spotkania, ale punktów za styl w lidze się nie dostaje, więc z pewnością kaliscy kibice mogą być zadowoleni z ostatecznego rezultatu.

6 maja 2023, 17:00 – Kraków (Stadion Miejski Hutnik Kraków)

Hutnik Kraków 0-1 KKS 1925 Kalisz

Mateusz Wysokiński 48

Hutnik: 1. Adam Wilk – 20. Michał Zięba, 47. Kamil Głogowski, 36. Kamil Wenger, 24. Damian Urban (73, 23. Jakub Marcinkowski) – 17. Sławomir Chmiel, 77. Kacper Andrzejewski (73, 9. Krystian Lelek), 10. Miłosz Drąg, 14. Patryk Serafin, 11. Patryk Kieliś – 99. Marcin Wróbel (83, 7. Krzysztof Świątek).

KKS 1925: 1. Maciej Krakowiak – 6. Kasjan Lipkowski, 42. Wiktor Smoliński, 3. Mateusz Gawlik, 26. Filip Kendzia, 71. Kamil Koczy (66, 17. Jakub Głaz) – 11. Michał Borecki, 23. Adrian Łuszkiewicz (70, 77. Daniel Kamiński), 24. Mateusz Wysokiński, 10. Néstor Gordillo (90, 14. Bartosz Gęsior) – 38. Jakub Wilczyński (70, 9. Piotr Giel).

żółte kartki: Chmiel, Drąg, Serafin – Smoliński, Koczy, Głaz, Giel.

czerwona kartka: Sławomir Chmiel (56. minuta, Hutnik, za drugą żółtą).

sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa).

Fot.: KŁ/arch.

Podoba‚ Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna! Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej?Wesprzyj nas!

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze