Niby w Kaliszu, a jak na wyjeździe. KKS przegrywa z Ruchem Chorzów

Chorzowska inwazja zawitała do Kalisza. Na Stadionie Miejskim zasiadło 4800 kibiców, z czego około 3 tysięcy stanowili sympatycy gości. Piłkarze mimo grania formalnie u siebie, czyli się dziś na stadionie nieswojo. „Duma Kalisza” miała swoje sytuacje, ale brak skuteczności spowodował, że punkty pojadą do Chorzowa. Mecz skończył się wynikiem 1:2.

Mimo dobrych relacji między klubami, związanych ze wspólnymi zgodami doping był prowadzony oddzielnie przez obie grupy kibiców. Ponad trzykrotna przewago liczebna „niebieskich” spowodowała, że to doping gości z Górnego Śląska był lepiej słyszalny. W pierwszych minutach obie drużyny grały dość zachowawczo. W 11. minucie mający przeszłość w Ekstraklasie Łukasz Janoszka próbował zaskoczyć Krakowiaka, który był zmuszony do piąstkowania.

Minutę później uderzenia sprzed pola karnego spróbował Wysokiński z około 15 metrów, ale strzał obronił bramkarz Ruchu Jakub Bielecki. Po dwóch kwadransach gry dużo miejsca w polu karnym kaliszan miał Bartłomiej Kulejewski, ale za długo myślał nad skończeniem sytuacji aż jego strzał został zablokowany przez obrońców.

Otwarcie wyniku nastąpiło w 32. minucie po trafieniu Łukasza Janoszki. Można jednak sprzeczać się czy bramka powinna zostać uznana napastnikowi Ruchu. Wcześniej piłkę bowiem starał się wybijać Mateusz Gawlik, ale zrobił to tak niefortunnie że piłka mimo to trafiła do bramki. Zawizowano jednak tego gola Janoszce, uznając że piłka nawet bez kontaktu Gawlika gol dla Ruchu by padł.

 

Otwarcie wyniku nastąpiło w 32 minucie po trafieniu Łukasza Janoszki. Można jednak sprzeczać się czy bramka powinna zostać uznana napastnikowi Ruchu. Wcześniej piłkę bowiem starał się wybijać Mateusz Gawlik, ale zrobił to tak niefortunnie, że piłka mimo to trafiła do bramki. Zawizowano jednak tego gola Janoszce, uznając że nawet bez kontaktu Gawlika gol dla Ruchu by padł. Po golu w ekstazę wpadły sektory zajmowane przez kibiców Ruchu.

W 41 minucie powody do radości mogli mieć jednak kibice KKS-u, gdy sędzia Sebastian Tarnowski podyktował rzut karny dla KKS-u. Podchodzący do 11 metra Segura Gonzalez nie zamienił jednak karnego na gola, w bezpośrednim starciu lepszy okazał się Bielecki, który zasłużył na wiwaty ze strony swoich kibiców. Jedenastka nie była ostatnią szansą KKS-u przed przerwą. Nad bramką uderzali jednak Radzewicz i Giel.

W drugiej połowie znów początek był dość spokojny, co było oczywiście dobrym prognostykiem dla Ruchu. Około kwadrans po przerwie dwie dobre akcje na podwyższenie mieli chorzowianie. Najpierw w bramkę nie trafił jednak Michał Mokrzycki a chwile później w sytuacji sam na sam z bramkarzem Neugebauera zatrzymał Maciej Krakowiak. 

KKS nie poddał się i w 67 minucie skonstruował bramkę, która dała wyrównanie „Dumie Kalisza”. Na listę strzelców wpisał się Bartłomiej Putno. Radość z wyrównania trwała jednak tylko trzy minuty. W 70 minucie ładną akcję prawą stroną przeprowadzili Tomasz Wójtowicz i Michał Mokrzyki, którą wykończył pakując piłkę do bramki kapitan niebieskich Tomasz Foszmańczyk. 

Szybko utracone wyrównanie podcięło skrzydła kaliszanom. Nieudanymi wrzutkami w pole karne próbował bez skutku straszyć Zawistowski, który szybko zszedł z boiska. Jeśli ktoś był bliższy strzelenia gola to byli to piłkarze Ruchu. W doliczonym czasie gry, korzystając z rozprężenia kaliskiej defensywy na czystą pozycję wyszedł Jakub Siwek i omal gola samobójczego nie strzelił Mateusz Mączyński. Przed tym niechlubnym wyczynem uratował go słupek.

Ruch nie dominował na boisku tak mocno jak na trybunach, gdzie całkowicie zaćmili kaliskich fanów. Mimo to, także piłkarsko był drużyną lepszą i dojrzalszą piłkarską. Znowu, więc KKS przegrywa na swoim obiekcie z drużyną z czołówki ligi. Po sobotnim meczu przewaga Ruchu nad KKSem wzrosła do 5 punktów a kaliszan wyprzedził też Motor Lublin oraz Chojniczanka Chojnice. 

 

11 września 2021, 18:00 – Kalisz (Stadion Miejski przy ul. Łódzkiej)

KKS 1925 Kalisz 1-2 Ruch Chorzów

Bartłomiej Putno 67 – Łukasz Janoszka 33, Tomasz Foszmańczyk 70

 

KKS 1925: 1. Maciej Krakowiak – 37. Nikodem Zawistowski (78, 42. Wiktor Smoliński), 32. Przemysław Stolc, 3. Mateusz Gawlik, 8. Mateusz Mączyński, 21. Marcin Radzewicz (59, 16. Bartłomiej Putno) – 71. Kamil Koczy (59, 15. Jakub Staszak), 11. Michał Borecki, 24. Mateusz Wysokiński (78, 7. Bartłomiej Maćczak), 20. Toni Segura (88, 9. Mateusz Majewski) – 99. Piotr Giel.

 

Ruch: 82. Jakub Bielecki – 5. Tomasz Wójtowicz (84, 18. Kacper Będzieszak), 2. Konrad Kasolik, 98. Filip Nawrocki, 73. Bartłomiej Kulejewski, 7. Przemysław Szkatuła (46, 15. Marcin Kowalski) – 14. Łukasz Janoszka (89, 9. Michał Biskup), 99. Tomasz Neugebauer (76, 11. Piotr Wyroba), 8. Michał Mokrzycki, 10. Tomasz Foszmańczyk (76, 20. Jakub Siwek) – 95. Daniel Szczepan.

 

żółte kartki: Gawlik, Giel – Mokrzycki.

 

sędziował: Sebastian Tarnowski (Wrocław).

 

W 41. minucie Toni Segura (KKS 1925) nie wykorzystał rzutu karnego (Jakub Bielecki obronił).

Informacja meczowa: 90minut.pl 

 

 

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter