Pewne zwycięstwo KKS-u z rezerwami Śląska

Po wydarzeniu, jakim był mecz pucharowy z Widzewem Łódź, trzeba wracać do ligowej rzeczywistości. Można było mieć obawy czy ponad 120-minutowy bój w nogach nie odbije się na dyspozycji kaliskich piłkarzy. Piłkarze „Dumy Kalisza” pokazali jednak, że granie co trzy dni im nie straszne i pewnie pokonali rezerwy Śląska Wrocław.

Mecz mógł się jednak nie zacząć najlepiej dla kaliszan. Kuba Lizakowski minął Macieja Krakowiaka, ale był na tyle źle ustawiony, że zdołał obić jedynie boczny słupek. Bramkarz KKS-u nie powinien jednak tak daleko wychodzić od bramki, gdyż jak pokazała ta sytuacja, o kłopoty nie trudno. Jeśli chodzi o niepotrzebne zachowania gospodarzy to warto napiętnować także żółtą kartkę, która otrzymał Nestor Gordillo. Sędzia ukarał hiszpańskiego piłkarza za kopnięcie piłki po gwizdku. Zupełnie niepotrzebnie otrzymany kartonik.

Początkowa faza meczu ogólnie nie należała do zbyt żywiołowych, jednak więcej z gry mieli goście. Ładnym uderzeniem popisał się chociażby Filip Gryglak w 26. minucie. Chwilę później tylko czujna interwencja Filipa Kendzi uchroniła KKS od sytuacji, w której Przemysław Bargiel znalazłby się w dogodnej sytuacji bramkowej. W 30. minucie jednak KKS zagrał akcję, którą udowodnił, że jest w tej chwili czołową drużyną II ligi. Nestor Gordillo błyskotliwym podaniem obsłużył Piotra Giela, który nie pozostawił szans golkiperowi Śląska.

Cztery minuty później było już 2:0 dla KKS-u. Mielcarz wypluł piłkę po strzale Kasjana Lipkowskiego wprost pod nogi Nestora Gordillo. Kaliszanie znakomicie wykorzystali błąd młodego bramkarza drużyny ze stolicy Dolnego Śląska. Młodszy z bramkarskiego klanu Mielcarzy zrehabilitował się nieco pod koniec pierwszej połowy, broniąc uderzenie Nestora Gordillo. Pierwszą połowę KKS kończył z dwubramkowym prowadzeniem.

Druga połowa nie przyniosła zmiany obrazu meczu. W 51. minucie dobrego podania od Nestora Gordilo nie wykorzystał Piotr Giel, gdyż uderzenie głową było zbyt słabe. Od 67. minuty na boisku w Kaliszu mogliśmy oglądać 31-krotnego reprezentanta Polski Krzysztofa Mączyńskiego. Piłkarz ten ma jednak okres świetności już za sobą. Po tym, jak nie chciał rozwiązać kontraktu z wrocławskim klubem, z rzadka pojawia się w składzie nawet drużyny rezerw. Dziś również nie zachwycił – poza jednym niecelnym strzałem nie zaistniał w statystykach meczowych.

Zaistniał w statystykach za to Michał Borecki, który strzelił w końcu swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Wykorzystał on wyśmienity przerzut przez całe boisko Filipa Kendzi. Było to już ostatnie trafienie w tym meczu. W 79. minucie swoją sytuację miał także Jakub Wilczyński, ale źle trafił w piłkę. KKS pewnie wygrywa z rezerwami Śląska i umacnia się na fotelu wicelidera eWinner II ligi.

Szczegóły meczu (za 90minut.pl):

4 września 2022, 13:30 – Kalisz (Stadion Miejski przy ul. Łódzkiej)

KKS 1925 Kalisz 3-0 Śląsk II Wrocław

Piotr Giel 30, Néstor Gordillo 34, Michał Borecki 74

KKS 1925: 1. Maciej Krakowiak – 17. Jakub Głaz (58, 37. Nikodem Zawistowski), 26. Filip Kendzia, 3. Mateusz Gawlik, 6. Kasjan Lipkowski, 77. Daniel Kamiński (58, 19. Piotr Zmorzyński) – 71. Kamil Koczy (81, 15. Wiktor Staszak), 24. Mateusz Wysokiński, 23. Adrian Łuszkiewicz, 10. Néstor Gordillo (67, 11. Michał Borecki) – 9. Piotr Giel (58, 38. Jakub Wilczyński).

Śląsk II: 12. Oskar Mielcarz – 27. Kuba Lizakowski (79, 21. Łukasz Gerstenstein), 4. Jehor Macenko, 22. Mateusz Stawny, 20. Olivier Wypart, 14. Michał Szmigiel – 10. Mateusz Młynarczyk (68, 5. Marcel Zylla), 23. Robert Pisarczuk (67, 19. Krzysztof Mączyński), 8. Filip Gryglak (76, 16. Jakub Jezierski), 7. Przemysław Bargiel – 26. Miłosz Kurowski (68, 3. Kacper Radkowski).

żółte kartki: Gordillo, Kamiński, Łuszkiewicz.

sędziował: Mateusz Piszczelok (Katowice)

Podoba‚ Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna! Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze