Stokado
baner_FBAnt
Baner AWS

Porażka MKS-u w Zabrzu

Energa MKS Kalisz przegrał 21-26 (12-11) w spotkaniu 22. kolejki Orlen Superligi z Górnikiem Zabrze. To trzecia porażka kaliszan w bieżącym roku. Kolejny mecz MKS rozegra w niedzielę, 3 marca w hali Kalisz Arena i rywalem będzie Grupa Azoty Unia Tarnów.

Trzecia drużyna Orlen Superligi z pewnością chciała się zrewanżować kaliszanom za mecz z rundy jesiennej, w której MKS pokonał Górnika 32-27. Zabrzanie, którzy występują również w europejskich pucharach w rozgrywkach Ligi Europejskiej, osiągnęli w niej niedawno wielki sukces – pokonali 29-26 znany niemiecki klub Rhein-Neckar Löwen. W rundzie wiosennej Górnik wygrał wszystkie cztery spotkania ligowe, w tym jedno, z Wybrzeżem Gdańsk, po rzutach karnych. MKS natomiast, mimo ostatniej porażki z Orlen Wisłą Płock, mógł być zadowolony z postawy w tym spotkaniu. W stracie z hegemonem ligowym kaliszanie pokazali wolę walki i zaprezentowali się znacznie lepiej niż w również wysoko przegranym meczu z Chrobrym Głogów.

Od samego początku spotkania obie drużyny grały bardzo twardo i skutecznie w defensywie, zatem po sześciu minutach na tablicy widniał wynik 1-0 dla MKS-u. Do 14. minuty żaden z zespołów nie był w stanie zdobyć kilka bramek z rzędu, toczyła się typowa gra „bramka za bramkę”. Wówczas w przeciągu sześciu minut gospodarze nie zdołali pokonać bramkarza MKS-u, natomiast kaliszanie w tym czasie trzy razy pokonali Piotra Wyszomirskiego i objęli prowadzenie 8-5. Na pochwałę w tym fragmencie spotkania zasługiwała kaliska defensywa, w skład której wchodzili m.in. Mateusz Kus, Patryk Biernacki i Wiktor Karpiński. Do tego w bramce kilka skutecznych interwencji zaliczył kaliski bramkarz Jan Hrdlička. MKS utrzymywał dwu-, trzybramkową przewagę aż do 28. minuty, w której Mateusz Kus otrzymał trzecią dwuminutową karę i w konsekwencji czerwoną kartkę. Po 30. minutach MKS prowadził 12-11.

MKS, który prowadził przez większą część pierwszej połowy, utracił je już na początku drugiej. Już cztery minuty po wznowieniu gry zabrzanie nie dość, że odrobili straty, to wyszli na dwubramkowe prowadzenie (15-13). Od momentu objęcia prowadzenia, Górnik utrzymywał te dwubramkowe prowadzenie, ale nie potrafił odskoczyć. MKS nie stracił bramki nawet po grze w podwójnym osłabieniu. Dopiero w 45. minucie, po bramce Tarasa Minoćkyja, Górnik objął prowadzenie trzema bramkami (19-16). Widoczny był brak w obronie ukaranego czerwoną kartką Kusa, przez co gospodarze nie mieli już takich problemów, jak w pierwszej części ze zdobywaniem bramek. Na dodatek, MKS zaczął popełniać również proste błędy w ataku, gospodarze kontratakowali i w 54. minucie prowadzili 24-19. Bardzo intensywna pierwsza połowa spowodowała, że MKS w drugiej połowie lekko opadł z sił. Finalnie Górnik wygrał 26-21.

25 lutego 2024, 15:00 – Zabrze (Hala Pogoń)

Górnik Zabrze 26-21 Energa MKS Kalisz

Górnik: 1. Kacper Ligarzewski, 16. Piotr Wyszomirski – 3. Jakub Szyszko (4), 7. Rennosuke Tokuda (2), 10. Lukáš Morkovský, 11. Alaksandr Baczko, 14. Piotr Krępa, 15. Dmytro Artiomienko (6), 19. Paweł Krawczyk (4), 21. Patryk Mauer (2), 23. Jakub Bogacz, 35. Taras Minoćkyj (1), 41. Sebastian Kaczor (1), 77. Dmytro Iłczenko (3), 89. Adam Wąsowski, 98. Damian Przytuła (3).

Energa MKS: 12. Krzysztof Szczecina, 96. Jan Hrdlička – 5. Matija Starčević (3), 9. Tomáš Nejdl (1), 10. Bartosz Kowalczyk (7), 11. Mateusz Kus (1), 13. Michał Drej, 14. Łukasz Kucharzyk (4), 15. Patryk Biernacki (1), 19. Gracjan Wróbel (1), 23 . Konrad Pilitowski (1), 26. Dawid Molski, 35. Miłosz Bekisz, 48. Wiktor Karpiński, 58. Krzysztof Komarzewski (1), 90. Jan Antolak.

*w nawiasie liczba bramek

fot. arch

Podoba‚ Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna! Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej?Wesprzyj nas!

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze