baner_FBAnt
Baner AWS
wszystkie_wiadomosci

Słaby mecz KKS-u, a jeszcze gorszy sędziego -trzecia porażka z rzędu Dumy Kalisza

Spotkanie ze Zniczem na Stadionie Miejskim w Kaliszu miało być przełamaniem po dwóch wyjazdowych porażkach we Wrocławiu i Siedlcach. Trener Tarachulski znów nie mógł jednak skorzystać z kilku ważnych piłkarzy swojego zespołu i w konsekwencji musiał uznać wyższość drużyny z Pruszkowa. KKS traci do liderującej Polonii już 8 punktów na 7 kolejek do końca sezonu.

Początek meczu nie obfitował w wiele sytuacji, choć najgroźniejszą okazję do objęcia prowadzenia miał Znicz w 16 minucie. Maciej Krakowiak musiał interweniować po główce Wójcickiego z dośrodkowania Grudzińskiego. Ataki KKS-u nie potrafiły za to zakończyć się celnymi strzałami. Występujący na szpicy Wilczyński starał się, ale współpraca w ofensywie nie wyglądała najlepiej.

Lepsi w tym zakresie byli rywale z Pruszkowa. W 29 minucie długo formułowali akcje w ataku pozycyjnym, aż w końcu piłkę w pole karne zagrał Nagamatsu. Piłka nieszczęśliwie odbiła się od Gawlika i trafiła do Firleja. Napastnik Znicza nie mógł nie skorzystać z tej szansy i pokonał Macieja Krakowiaka. Trzy minuty później Firlej miał szansę na drugą bramkę po dobrym uderzeniu zza pola karnego. Piłkę na rzut rożny sparował jednak kaliski bramkarz.

W 41 minucie na chwile mogliśmy zobaczyć KKS jaki znamy i lubimy. Nestor Gordillo świetnie zagrał na lewe skrzydło do Kamila Koczego, który ładnym trafieniem na dłuższy słupek wyrównał stan meczu. Radość KKS-u nie trwała jednak długo, gdyż jeszcze przed przerwą sędzia Tarnowski odgwizdał rzut karny dla rywali. Koczy miał faulować Filreja. Problem w tym, że sam faul był mocno wątpliwy, a nie ulega już wątpliwości, że kontakt miał miejsce przed polem karnym. Niesłuszną jedenastkę na gola zamienił Dmytro Yukhymowych. Strzał był na tyle precyzyjny, że nawet rzucający się w dobry słupek Krakowiak nie miał szans na jego obronę.

Sytuacja z karnym rozwścieczyła kaliską ławkę. Żółtą kartką za protesty ukarany został kierownik drużyny – Eryk Woźniak, a asystent trenera – Błażej Marciniak musiał zejść do szatni za czerwoną kartkę. Tak nieprzyjemnie zakończyła się pierwsza połowa spotkania.

Druga połowa nie poprawiła formy sędziego Tarnowskiego. Yukhymovych ciągnął za koszulkę tuż przed polem karnym Wilczyńskiego, a sędzia nie dostrzegł tam przewinienia. Sędzia i sędzia, ale sama gra KKS-u w drugiej połowie również nie uległa poprawie. Więcej sytuacji do strzelenia bramki w drugiej połowie miał Znicz Pruszków. Dobrze wyglądała współpraca Nagamatsu z Firlejem. W 64 minucie, po podaniu tego pierwszego, Firlej miał sytuację sam na sam z Krakowiakiem, który jednak wygrał pojedynek, nawet nie faulując napastnika Znicza.

W 70 minucie Znicz postawił jednak „kropkę nad i”. Wójcicki podał do Pomorskiego i ten pokonał Krakowiaka w 70 minucie. Bramkarz KKS-u był mimo to najlepszym piłkarzem drużyny, a w 79 minucie uchronił gospodarzy przed czwartą bramkę, znów będąc lepszy od Firleja. Zagapił się w tej sytuacji Mateusz Gawlik. Pod koniec meczu na trybunach pojawiło się nawet pewne niezadowolenie kibiców, którzy domagali się od piłkarzy większej ambicji na boisku.

Trzecia porażka stała się faktem. KKS zmaga się z największym kryzysem w trakcie tego sezonu. Szanse na bezpośredni awans wydają się już niewielkie, ale dalej jednak KKS jest na miejscu, pozwalającym liczyć na awans z baraży. Czarna seria musi się jednak w końcu skończyć. Kolejne spotkanie już w niedzielę z Lechem II Poznan we Wronkach.

Szczegóły meczu (za 90minut.pl)

17 kwietnia 2023, 18:15 – Kalisz (Stadion Miejski przy ul. Łódzkiej)
KKS 1925 Kalisz 1-3 Znicz Pruszków
Kamil Koczy 41 – Maciej Firlej 29, Dmytro Juchymowycz 45 (k), Krystian Pomorski 70

KKS 1925: 1. Maciej Krakowiak – 37. Nikodem Zawistowski (51, 17. Jakub Głaz), 26. Filip Kendzia, 3. Mateusz Gawlik, 42. Wiktor Smoliński, 77. Daniel Kamiński – 71. Kamil Koczy (75, 15. Wiktor Staszak), 14. Bartosz Gęsior (65, 9. Piotr Giel), 24. Mateusz Wysokiński, 10. Néstor Gordillo – 38. Jakub Wilczyński (75, 16. Bartłomiej Putno).

Znicz: 1. Miłosz Mleczko – 17. Dawid Barnowski (68, 13. Mateusz Cegiełka), 3. Dmytro Juchymowycz, 5. Krzysztof Wingralek, 10. Mateusz Grudziński, 11. Paweł Moskwik (60, 8. Tymon Proczek) – 18. Shuma Nagamatsu (82, 30. Wiktor Nowak), 20. Jurij Tkaczuk, 6. Krystian Pomorski – 7. Jakub Wójcicki (82, 15. Kamil Niewiadomski), 9. Maciej Firlej.

żółte kartki: Głaz – Tkaczuk.

sędziował: Sebastian Tarnowski (Wrocław).

Fot.: KŁ

Podoba‚ Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna! Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej?Wesprzyj nas!

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze