Analiza wyborów gminnych w latach 2002-2020 – cz. 3

Czas na trzecią część analizy wyborów gminnych w latach 2002-2020 w gminach powiatu kaliskiego. Przyszła pora na prezentację wyników wyborów w gminach: Szczytniki, Opatówek, Godziesze Wielkie i Brzeziny. Kto ma najdłuższy staż na stanowisku wójta lub burmistrza? Gdzie i kiedy wybory były najbardziej zacięte? O tym dowiesz się z ostatniej części wyborczej analizy!

Wprowadzenie 

Przed lekturą trzeciej i zarazem ostatniej części analizy, zapraszam do zapoznania się z pierwszą i drugą, gdzie zaprezentowane zostały wyniki wyborów w pozostałych gminach powiatu kaliskiego oraz wstępne założenia do przedstawionego cyklu analiz.

Uwaga dot. wykresów: przy każdym nazwisku na wykresie umieszczono liczbę głosów oraz procentowe poparcie w zaokrągleniu do pełnych procent. Z kolei porównując poparcie dla poszczególnych włodarzy na przestrzeni lat, przyjmowano liczbę głosów uzyskanych w pierwszej turze (nawet jeśli doszło do drugiej tury).

W trzeciej części analizie poddane zostaną wyniki w centralnych i południowych gminach powiatu kaliskiego. Mowa będzie o gminach: Szczytniki, Opatówek, Godziesze Wielkie oraz Brzeziny.

Szczytniki

Pierwsze wybory bezpośrednie na wójta gminy Szczytniki zakończyły się już w pierwszej turze. Pewną wygraną zapewnił sobie urzędujący włodarz Mirosław Juszczak z PSL, który uzyskał niemal 70% głosów. W ten sposób pokonał dwóch rywali, którymi byli: Robert Lis i Sylwester Grabowski. PSL zdobył ta siedem mandatów w radzie. Dwa uzyskali radni z SLD, a pozostałe sześć zostały zagospodarowane przez lokalne komitety – każdy z nich zdobył po jednym mandacie.

W 2006 roku do wyborów również stanęło trzech kandydatów na wójta. Obok urzędującego wójta Juszczaka (tym razem startującego pod szyldem własnego komitetu) pretendentami były Renata Michałowska-Michalska oraz Ewa Kopeć-Nowak. Co ciekawe, w pierwszej turze najlepszy wynik osiągnął Juszczak, ale przewagą jedynie… 7 głosów! Jednak nie uzyskał wymaganej połowy ważnych głosów, wobec czego konieczna była druga tura. Juszczak zmierzył się w niej z Michałowską-Michalak, która zajęła drugie miejsce.

W drugiej turze zwyciężył Juszczak, choć jego zwycięstwo nie było tak zdecydowane, jak w roku 2002. Różnica między kandydatami wynosiła bowiem 120 głosów. W radzie gminy żadna z sił nie osiągnęła większości: komitet Michałowskiej-Michalak zdobył 6 mandatów, PSL wywalczył 4 mandaty, a jedynie dwóch radnych weszło do rady z list komitetu wójta Juszczaka. Pozostałe trzy mandaty przypadły lokalnym komitetom (każdym uzyskał po jednym mandacie).

Kolejne wybory w roku 2010 miały przynieść zmianę na stanowisku wójta, o czym było wiadomo jeszcze przed nimi. Ze startu zrezygnował bowiem 67-letni wtedy wójt Mirosław Juszczak, który udał się na samorządową emeryturę. Do wyborów stanęło pięciu kandydatów. W tym gronie byli przedstawiciele różnych zakątków gminy, co gwarantowało zaciętą rywalizację. Kandydatami byli: Marek Albrecht z PiS, Jerzy Majas z PSL oraz startujący z własnych komitetów: Piotr Pasik, Mirosław Kowalski i Małgorzata Wielowska.

Pierwsza tura nie przyniosła rozstrzygnięcia, a zaskakującym zwycięzcą był Pasik, będący już wtedy dyrektorem Zespołu Szkół w Liskowie. Drugie miejsce zajął Albrecht i to pretendenci do stanowiska wójta gminy Szczytniki zmierzyli się w drugiej turze wyborów.

W wyborczej dogrywce losy się odwróciły, lepszy bowiem rezultat uzyskał Marek Albrecht, pokonując 92 głosami Piotra Pasika (mieszkańca Opatówka, a więc spoza gminy Szczytniki). W radzie żadnej sile politycznej nie udało się osiągnąć większości. Sześć mandatów zdobył KWW Rozwój i Przyszłość, popierający Pasika, czterech przedstawicieli do rady wprowadził PiS, popierający Albrechta. Pozostałe pięć mandatów podzieliło między sobą pięć lokalnych komitetów.

W 2014 r. do wyborów stanęło – tak jak w dwóch pierwszych bezpośrednich wyborach w Szczytnikach – 3 kandydatów. Obok wójta Albrechta, ponownie swoich sił spróbował Piotr Pasik. Ostatnim kandydatem był przedstawiciel Ludowców Mariusz Pawlak. Wybory rozstrzygnęły się już w pierwszej turze, zdecydowaną większość głosów uzyskał bowiem Albrecht. Równo tysiąc głosów zgromadził Pasik, a jedynie co dziesiąty wyborca oddał głos na Pawlaka. Aż 11 mandatów w radzie gminy zgromadził PiS, KWW „Jedność dla Przyszłości” wywalczył trzy mandaty, a ostatni mandat zdobył KWW Andrzeja Kupaja.

W ostatnich, najbliższych naszym czasom wyborach w roku 2018, scenariusz był dosyć podobny jak cztery lata wcześniej. Wystartowała trójka kandydatów, wśród których był wójt Albrecht, Wielowska (startowała już w 2010 r.) oraz Grabowski (startował w 2002 r.). Ponownie wygrał Albrecht, a nawet zdobył podobną liczbę głosów, co w poprzednich wyborach (zaledwie 6 głosów więcej). W radzie gminy nie doszło do rewolucji – większość utrzymał PiS (10 mandatów), choć cztery mandaty zdobył PSL (popierający Grabowskiego). Ostatni mandat przypadł KW Wolni i Solidarni.

Najciekawsze wybory: 2010 – wyborcza walka o schedę po wójcie Juszczaku, w której zwycięzcą został Marek Albrecht, piastujący to stanowisko do dzisiaj.

Największe zwycięstwo: 2002 – zdecydowana wygrana Mirosława Juszczaka w pierwszych bezpośrednich wyborach. Uzyskał wówczas niemal 70% głosów.

Wyborczy „smaczek”: 2010 – o zwycięstwie w wyborach decydowało zaledwie 92 głosy!

Druga tura: 2006, 2010.

 

Opatówek 

W roku 2002 w gminie Opatówek urzędującym wójtem od 1997 r. był Jan Wolf, który również stanął w wyborcze szranki. Do wyborów stanęło także trzech innych kandydatów: Artur Szymczak (obecny dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kaliszu), Marek Suchorski oraz Andrzej Michalski. Dwaj pierwsi kandydaci uzyskali zbliżone wyniki (różnica jedynie 7 głosów) i odpadli z dalszej rywalizacji.

Z kolei Michalski i Wolf stanęli do rywalizacji w drugiej turze (rywalizację w pierwszej turze nieznacznie wygrał Jan Wolf różnicą 48 głosów). Urzędujący wójt wygrał w dogrywce nieznaczną liczbą głosów: uzyskał  2058 głosów (51,21%) wobec 1961 głosów na Michalskiego (48,79%).

W Radzie Gminy również ugrupowanie popierające Jana Wolfa KWW Rozwój i Przyszłość uzyskało najwięcej mandatów spośród wszystkich komitetów. Jednak 6 mandatów nie gwarantowało samodzielnej większości. 5 mandatów zdobył komitet „Wspólna Gmina” (popierające Suchorskiego), a po jednym mandacie uzyskały trzy lokalne komitety i SLD. Ciekawostką jest fakt, że jednym z radnych z lokalnego komitetu „Nasza Gmina” został wówczas Sebastian Wardęcki.

Cztery lata później także trzeba było zorganizować drugą turę, aby wyłonić wójta w Opatówku. Na placu wyborczego boju znaleźli się podobnie Jan Wolf oraz Andrzej Michalski. Pojawił się też trzeci kandydat, którym był 30-letni wówczas Sebastian Wardęcki. W pierwszej turze wygrał zdecydowanie Wolf – oddano na niego 1760 głosów, ale drugie miejsce zajął dość nieoczekiwanie Wardęcki, zdobywając 1424 głosy. Z rywalizacji tym razem odpadł Michalski (1210 głosów).

Druga tura przyniosła zmianę na stanowisku wójta oraz zaskakującą przegraną urzędującego włodarza. Jan Wolf zdołał przekonać do siebie 2112 wyborów (46,46%), Sebastian Wardęcki zaś poszerzył swój elektorat o ponad tysiąc osób, osiągając poparcie 2434 mieszkańców (53,54%).

W radzie żaden komitet nie uzyskał samodzielnej większości. Sześć mandatów zdobył komitet „Nasza Gmina Gospodarna” nowego wójta, czterech przedstawicieli w radzie miał popierający ustępującego włodarza KWW „Rozwój i Przyszłość”. Po dwa mandaty zdobyły komitety „Razem dla Gminy Opatówek” oraz „Mieszkańcy Gminy Opatówek”. Ostatni mandat przypadł KWW Ryszarda Gonery.

W 2010 r. Sebastian Wardęcki wystartował jako jedyny kandydat na wójta. Zapewnił sobie drugą kadencję na tym stanowisku, uzyskując 3301 głosów (87,51%). Przeciwko Wardęckiemu w wyborczym plebiscycie zagłosowało 471 mieszkańców. Te wybory stanęły również pod znakiem ustabilizowania sytuacji w radzie gminy – 12 mandatów i samodzielną większość zdobył KWW „Nasza Gmina Gospodarna”, a pozostałe 3 – KWW „Razem dla Gminy Opatówek”.

Po 8 latach urzędowania wójt Wardęcki miał już konkurenta. Była nim Grażyna Bartoszek-Szłapak, która w wyborach uzyskała nieco ponad pół tysiąca głosów (531). Z kolei urzędujący włodarz zwiększył swoje poparcie, uzyskując głosy od 3614 mieszkańców gminy. Obyło się więc bez drugiej tury i na trzecią kadencję wójtem pozostał Sebastian Wardęcki. W radzie gminy także nie było większych zmian, a oba komitety wprowadziły do rady identyczną liczbę radnych, co cztery lata wcześniej.

W ostatnich wyborach samorządowych, które odbyły się w roku 2018, mieszkańcy gminy Opatówek również mogli wybierać między dwoma kandydatami: urzędującym burmistrzem (od 2017 r. Opatówek ponownie został miastem) Sebastianem Wardęckim oraz lokalnym przedsiębiorcą Remigiuszem Kaźmierczakiem. Takie starcie zmobilizowało wielu wyborców i przyczyniło się do wyjątkowo wysokiego wyniku Wardęckiego, który uzyskał ponad 4,5 tysiąca głosów, co przełożyło się na ponad 90% poparcia wśród wyborców. Z kolei Kaźmierczak otrzymał 458 głosów (9,16%). W radzie sytuacja pozostała bez zmian: 12 radnych reprezentowało komitet burmistrza „Nasza Gmina Gospodarna”, 3 – „Razem dla Gminy Opatówek”.

Najciekawsze wybory: 2006 – wybory te przyniosły zmianę na stanowisku wójta, którym został pełniący tę funkcję do dziś Sebastian Wardęcki.

Największe zwycięstwo: 2018 – Wardęcki osiągnął ponad 4,5 tysiąca głosów, co przełożyło się na ponad 90% poparcia w skali gminy – jedno z najwyższych w gminach miejsko-wiejskich w regionie.

Wyborczy „smaczek”: nieprzerwanie od wyborów w 2010 r. stosunek radnych komitetów „Nasza Gmina Gospodarna” oraz „Razem dla Gminy Opatówek” pozostaje bez zmian i wynosi 12 do 3.

Druga tura: 2002, 2006.

 

 

Brzeziny 

W roku 2002 w wyborach zgłosiło się trzech kandydatów: urzędujący Stanisław Jamnicki, startujący z KWW „Jedność Wiejska”, Marian Kasperski z SLD, Krzysztof Niedźwiedzki z PSL. Rywalizacja wyborcza była dość wyrównana, bo w pierwszej turze zwyciężył Jamnicki, uzyskując 943 głosy (38,57%), przed Niedźwiedzkim (801 głosów, 32,76%) oraz Kasperskim (701 głosów, 28,67%). W drugiej turze lepszy okazał się jednak kandydat Ludowców, otrzymując blisko półtora tysiąca głosów (dokładnie 1497, co przełożyło się na 59,08% głosów ważnych). W ten sposób pokonał dotychczasowego włodarza Brzezin, który poszerzył swoje poparcie z pierwszej tury o niecałe sto głosów (otrzymał 1037 głosów i 40,92% głosów ważnych). Nowy wójt wprowadził ze swojej listy PSL jedynie 3 radnych, a SLD i „Jedność Wiejska” – po 5 radnych. Pozostałe dwa mandaty zdobyły Samoobrona i lokalny Komitet mieszkańców Zajączki.

Cztery lata później do rywalizacji wyborczej stanęli ponownie Niedźwiedzki i Janicki, choć tym razem w innych rolach niż poprzednio. Górą był ponownie kandydat Ludowców, który zdobył niemal 70% głosów poparcia. Tym razem PSL uzyskało 5 mandatów, 3 – SLD-UP, 1 – PiS, a pozostałe sześć mandatów podzieliło między sobą sześć lokalnych komitetów. Ciekawostką jest fakt, że jeden z radnych PSL w okręgu nr 4 wygrał swoje wybory poprzez… losowanie! Uzyskał bowiem identyczny wynik, co kandydat Samoobrony.

Rok 2010 nie przyniósł zmiany na fotelu wójta. Mimo to pojawiła się kontrkandydatka dla urzędującego wójta Niedźwiedzkiego (startującego tym razem z ramienia własnego, lokalnego komitetu) w osobie Iwony Kamińskiej z PO. Ciekawostką jest, że mimo zmiany rywala dla wójta, wyniki były niemalże identyczne. W radzie po raz pierwszy udało się zapewnić Niedźwiedzkiemu samodzielną większość i 9 mandatów dla swoich kandydatów na radnych. Pięć mandatów uzyskał komitet Kamińskiej, a ostatni – KWW „Wspólna Sprawa”.

Z kolei w roku 2014 Niedźwiedzki był jedynym kandydatem na urząd wójta. Zdobył 1589 głosów za swoją kandydaturą, wobec 413 głosów przeciwko. Komitet wyborczy wójta, czyli „Wspólnie dla Gminy Brzeziny” zdobył aż 14 z 15 mandatów, w tym 12 z nich bez głosowania (zgłosił się tylko jeden kandydat). W związku z czym w tylko trzech okręgach odbyło się głosowanie, co w skali naszego powiatu było fenomenem.

Wydawać by się mogło, że taka przytłaczająca przewaga to wymarzona sytuacja dla urzędującego wójta. Nic bardziej mylnego. Jak grom z jasnego nieba spadła zapewne porażka, której doznał w roku 2018 wójt Niedźwiedzki. Sensacyjnie przegrał już w pierwszej turze wyborów z Markiem Cieślarczykiem, startującym z KWW Kukiz’15. Nowy wójt pokonał zarówno urzędującego włodarza, jak i Żanetę Pławiak-Baś startująca z list PiS. PSL zdołało jednak wprowadzić 10 radnych, komitet Kukiz’15 – 3 radnych, a PiS – 2.

Warto dodać, że Niedźwiedzki po zakończeniu pracy w urzędzie gminy Brzeziny został najpierw pracownikiem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, a obecnie jest wicedyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kaliszu.

Najciekawsze wybory: 2018 – sensacyjna wygrana już w pierwszej turze wyborów przez Marka Cieślarczyka nad długoletnim wójtem Krzysztofem Niedźwiedzkim.

Największe zwycięstwo: 2014 – Niedźwiedzki jako jedyny kandydat na wójta zdobył prawie 80% głosów za jego kandydaturą. Ponadto PSL uzyskał ogromną większość w radzie, zdobywając 14 mandatów.

Wyborczy „smaczek”: 2014 – aż 14 z 15 radnych reprezentowało komitet wójta Niedźwiedzkiego, w tym 12 z nich wygrało bez głosowania (zgłosił się tylko jeden kandydat).

Druga tura: 2002.

 

Godziesze Wielkie 

W Godzieszach mamy do czynienia z prawdziwym rekordzistą, nie tylko w skali powiatu kaliskiego, ale i nawet całej Polski. Mowa o Józefie Podłużnym, który urzędowanie rozpoczął jeszcze jako naczelnik gminy u schyłku PRL (stanowisko to sprawował w latach 1986-1990), od 1990 r. zaś jako wójt gminy. Nieco zmienimy konwencję prezentacji wyników wyborów bezpośrednich na wójta od 2002 roku, zdradzając już na wstępie, że Podłużny wszystkie te wybory wygrywał, ba – wszystkie w pierwszej turze i za każdym razem musiał stawić czoła przynajmniej jednemu kontrkandydatowi.

W 2002 r. Józef Podłużny (KWW „Nasza Mała Ojczyzna”) miał przeciwko sobie dwóch kontrkandydatów: Krzysztofa Knopa (KWW „Niezależne Gminne Porozumienie Samorządowe”) i Stanisława Knopa (SLD-UP). Podłużny otrzymał 1765 głosów (62,15%), a jego kandydaci kolejno: K. Knop – 550 głosów (19,37%), a S. Knop – 525 (18,49%). Różnorodność za to była w radzie gminy, gdzie swoich przedstawicieli miały zarówno partie (Samoobrona i SLD-UP – po jednym radnym, PSL – czterech przedstawicieli), jak i lokalne komitety („Nasza Mała Ojczyzna” – cztery mandaty, „Niezależne Gminne Porozumienie Samorządowe” – trzy mandaty, „Straż” oraz „Nasza Wieś” – po jednym mandacie).

W roku 2006 wójt Podłużny ponownie zmierzył się z dwoma konkurentami, choć tym razem swój wyborczy akces zgłosiły inne osoby. Był to: Piotr Kaleta (obecnie poseł PiS) oraz Zbigniew Spychała z KWW „Straż”. Poparcie dla wójta jeszcze wzrosło – tym razem Podłużny osiągnął 1901 głosów, dzięki czemu ponownie wygrał w pierwszej turze wyborów. Podobnie jak cztery lata wcześniej w radzie powstała samorządowa mozaika: obok sześciu radnych komitetu wójta, swoje miejsce znaleźli przedstawiciele KWW „Straż” (4 osoby), PiS (3 mandaty) i PSL (2 przedstawicieli).

W 2010 r. o fotel wójta walczyło dwóch kandydatów: Podłużny oraz Paweł Olek z KWW „Straż”. Ponownie górą był dotychczasowy włodarz, uzyskując 1940 głosów (63,15%), choć Olek zdobył 1132 głosów (36,85%) – co nie zdarzyło się wcześniej żadnemu konkurentowi Podłużnego. Nadal wójt Podłużny nie mógł uzyskać samodzielnej większości: kandydaci jego komitetu zdobyli pięć mandatów, a najwięcej, siedem mandatów, przypadło w udziale Ludowcom. Pozostałe 2 mandaty uzyskał KWW „Straż”, a jeden mandat – PiS.

Cztery lata później Podłużny znów miał dwóch kontrkandydatów. Pierwszym z nich był Kaleta (startował już w 2006 r.) oraz Marek Kęszycki, dotychczasowy radny z ramienia PSL, tym razem z niezależnego komitetu. Tym razem Podłużny mógł się pochwalić niemal 2,5 tys. głosów, z kolei spadło poparcie (procentowo i liczbowo) dla Piotra Kalety, który zajął ostatnie miejsce. Między nim a Kęszyckim było równo 100 głosów różnicy. Obaj pretendenci nie wywarli wystarczająco silnego wpływu na ostateczny wynik wyborów.

Po wyborach po raz pierwszy od czasów bezpośrednich wyborów udało się wójtowi Podłużnemu utworzyć samodzielną większość. Radni z jego komitetu wywalczyli 8 mandatów, PSL – 3, PiS – 2 (w tym jeden bez głosowania), po jednym zdobyły lokalne komitety („Nasza Wspólna Przyszłość” oraz „Samorządna Gmina Godziesze Wielkie”).

W ostatnich wyborach, które odbyły się w roku 2018, ponownie walczyło dwóch kandydatów: Podłużny (tym razem z komitetu „Doświadczenie. Współpraca. Rozwój” oraz K. Knop z PiS (startował już w roku 2002). Wygrana wójta była znacząca, jego poparcie bowiem przekroczyło 2,7 tys. głosów i stanowiło ponad 70% oddanych głosów. W radzie utrzymała się większość komitetu wójta (tym razem 9 mandatów), pozostałe uzyskali: PiS – 3, PSL – 2, KWW Nosal Robert – 1.

Najciekawsze wybory: 2010 – najwyższy wynik konkurenta Józefa Podłużnego, którym był Paweł Olek – uzyskał 1132 głosy (niemal 37%).

Największe zwycięstwo: 2018 – ponad 2,7 tys. głosów, co dało ponad 70% poparcia dla Józefa Podłużnego.

Wyborczy „smaczek”: dopiero w 2014 r. komitet wyborczy reprezentujący wójta Podłużnego uzyskał samodzielną większość w radzie, utrzymaną w roku 2018.

Druga tura: brak.

 

Podsumowanie 

W prezentowanych na koniec czterech gminach mamy jednego nestora samorządu (Józef Podłużny w Godzieszach Wielkich), dwóch włodarzy z dłuższym doświadczeniem na stanowisku (S. Wardęcki w Opatówku – cztery kadencje, M. Albrecht w Szczytnikach – trzy kadencje) oraz „wójtowego debiutanta” – M. Cieślarczyka w Brzezinach. Wójt Podłużny osiągnął już wiek emerytalny i będzie mógł odejść na zasłużoną samorządową emeryturę. Czy skorzysta z tego prawa? Pewnie tak, choć nic nie jest pewne. Pozostali włodarze zaś zapewne spróbują po raz kolejny swoich sił w kolejnych wyborach, które są zaplanowane na rok 2023.

 

Przy opracowaniu wszystkich informacji w analizie skorzystałem z danych przedstawionych na stronach Państwowej Komisji Wyborczej, dedykowanych poszczególnym wyborom samorządowym.

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter