Analiza wyborów gminnych w latach 2002-2020 – cz. 2

Kontynuujemy prezentację i analizę wyników wyborów w gminach powiatu kaliskiego od 2002 roku, kiedy to pierwszy raz mieszkańcy wybierali bezpośrednio swoich włodarzy, aż do czasów współczesnych.

Wprowadzenie

Przed lekturą drugiej części analizy, zapraszam do zapoznania się z pierwszą częścią, gdzie omówione zostały wybory na wójta w gminach Blizanów, Żelazków i Stawiszyn. Zawarto tam również ważne założenia wstępne, które powtórzono również w tej części artykułu.

Uwaga dot. wykresów: przy każdym nazwisku na wykresie umieszczono przy liczbę głosów oraz procentowe poparcie w zaokrągleniu do pełnych procent. Z kolei porównując poparcie dla poszczególnych włodarzy na przestrzeni lat przyjmowano liczbę głosów uzyskanych w pierwszej turze (nawet jeśli doszło do drugiej tury).

W drugiej części analizy wezmę pod uwagę cztery gminy: Mycielin, Ceków-Kolonia, Lisków i Koźminek, zlokalizowane na w północno-wschodniej i wschodniej części powiatu kaliskiego.

Mycielin

W roku 2002 do walki o fotel wójta stanęło trzech kandydatów. Głównym faworytem był urzędujący wójt Jerzy Matuszewski (PSL), który w Urzędzie Gminy Mycielin zarządzał od… 1986 roku, gdy został naczelnikiem. Po reformie samorządowej w 1990 pozostał na stanowisku, już jako wójt. Oprócz  Matuszewskiego walki stanęło dwóch kandydatów z tego samego ugrupowania, KWW FORUM LUDOWE: Krzysztof Miller oraz Adam Różański. Matuszewski znacząco pokonał swoich wyborczych rywali osiągając 79,06 % głosów i poparcia 1665 mieszkańców gminy. W radzie gminy PSL zdobył 7 mandatów, silną reprezentację miało SLD-UP (6 radnych), a pozostałe 2 mandaty otrzymał lokalny KWW Niezależni.

W kolejnych latach Jerzy Matuszewski nie miał przeciwko sobie rywali, w związku z czym dwukrotnie przeprowadzono tzw. plebiscyt, w którym mieszkańcy głosowali za lub przeciw przedstawionemu kandydatowi. W roku 2006 urzędujący wójt uzyskał 1440 głosów za, a 320 mieszkańców głosowało przeciwko niemu, co przełożyło się na procentowe poparcie na poziomie 81,82 %. Ciekawsza była zaś rywalizacja w radzie gminy, gdzie 6 mandatów uzyskało PSL (z ramienia którego ponownie startował Matuszewski), 3 mandaty otrzymał SLD, 4 mandaty – KWW Niezależni Gminy Mycielin, a 2 pozostałe mandaty – dwa inne lokalne komitety („MOJA WIEŚ” oraz ROZWÓJ REGIONALNY GMINY MYCIELIN).

Drugi raz wybory z wójtem jako jednym kandydatem odbyły się w roku 2010. Wówczas za jego kandydaturą zagłosowało 1503 mieszkańców (80,55 %), a przeciwko – 363. Jednak Matuszewski odniósł w tych wyborów innych sukces: kandydaci popierającej go partii uzyskali samodzielną większość w radzie gminy, bowiem radni PSL zdobyli wówczas 8 mandatów, wobec 6 radnych ze Stowarzyszenia Razem dla Powiatu (związanego z lewicą). Jeden mandat zdobył KW NASZ DOM POLSKA – SAMOOBRONA ANDRZEJA LEPPERA.

Jednak już w roku 2014 Matuszewski miał konkurenta. Był nim Marcin Piotrowski, któremu nie udało się pokonać długoletniego włodarza Mycielina – uzyskał jednak 565 głosów poparcia (24,78 %), co było wówczas największym wynikiem rywala długoletniego wójta. Matuszewski uzyskał jednak 1715 głosów (75,22 %) i było to jego najwyższe liczbowo poparcie w – jak się później okazało – ostatnim wyborczym starciu o fotel wójta gminy Mycielin. Z kolei w radzie układ znacząco się nie zmienił: 9 radnych reprezentowało PSL, a 6 – Razem dla Powiatu. Swoich przedstawicieli do rady nie wprowadził zaś komitet Piotrowskiego.

W 2018 r. 68-letni wówczas Matuszewski postanowił nie startować ponownie na urząd wójta, kończąc swoją 32-letnią pracę w urzędzie. Warto podkreślić, że wójt czterokrotnie wygrywał w pierwszej turze wyborów bezpośrednich. Jako ciekawostkę przypomnijmy, że Matuszewskiego zabrakło jednego głosu, aby w roku 2018 zostać radnym powiatu. Pisaliśmy o tym w analizie wyborów do Rady Powiatu Kaliskiego.

Do wyborów w 2018 r. stanęło czterech kandydatów. Oprócz Piotrowskiego, który próbował swoich sił cztery lata wcześniej, stanęli także: Rafał Szelągowski z PSL, Robert Wawrzyniak z PiS oraz startujący z własnego komitetu Łukasz Zabłocki.

Wawrzyniak i Zabłocki odpadli po pierwszej turze z rywalizacji. Na placu boju pozostali Szelągowski (1011 głosów, 41,93 %) i Piotrowski (897 głosów, 37,20 %), którzy zmierzyli się w jedynej w historii gminy Mycielin drugiej turze wyborów na wójta.

W drugiej turze nie doszło do znaczących zmian ani szerokiego mobilizowania elektoratów. Dlatego obaj kandydaci zyskali stosunkowo niewiele głosów, a nowy wójt Rafał Szelągowski tylko nieznacznie pokonał swojego rywala. PSL zyskał również większość w nowej radzie gminy (8 mandatów wobec 5 radnych z komitetu Piotrowskiego; po jednym mandacie uzyskał PiS i komitet Zabłockiego).

Najciekawsze wybory: 2018 – zmiana na stanowisku wójta, którym został Rafał Szelągowski, po 32-letniej erze Jerzego Matuszewskiego na czele gminy.

Największe zwycięstwo: 2002 – mimo dwóch kontrkandydatów, Matuszewski uzyskał 1224 głosy więcej niż łącznie jego konkurenci.

Wyborczy „smaczek”: w drugiej turze wyborów w 2018 r. zagłosowało mniej wyborców niż w pierwszej turze, a przewaga Szelągowskiego nad Marcinem Piotrowskim wynosiła zaledwie 64 głosy!

Druga tura: 2018. 

Ceków-Kolonia 

W pierwszych bezpośrednich wyborach w roku 2002 na włodarza naprzeciwko siebie stanęli: wójt Hieronim Kasprzak z PSL oraz Marianna Molka z KWW FORUM LUDOWE (FL). Urzędujący włodarz, piastujący ten urząd od 1998 roku, wcześniej będący zastępcą wójta oraz sekretarzem, wygrał przekonująco, otrzymując 1062 głosy (68,38 %), a jego konkurentka wywalczyła poparcie 491 mieszkańców (31,62 %). Stary-nowy wójt wprowadził również najliczniejszą, 7-osobową reprezentację radnych. Trzy mandaty zgarnęło FL, dwa – SLD-UP, a po jednym mandacie wywalczyły trzy lokalne komitety. 

Cztery lata później Kasprzak również miał jednego kontrkandydata. Tym razem był nim Marek Barański, należący do SLD, a zgłoszony przez KWW Nasza Gmina Ceków (NGC). Urzędującemu wójtowi udało się jeszcze poprawić wynik z poprzednich wyborów, uzyskał bowiem 1223 głosy (74,08 %), a jego konkurent – 428 głosów (25,92 %). Wójtem ponownie został Kasprzak, a dodatkowo Ludowcy poszerzyli swoje szeregi w radzie gminy do 10 radnych. Ciekawostką jest fakt, że w okręgu nr 4 radnym bez głosowania (zgłoszono tylko jednego kandydata) został Krzysztof Grabowski, późniejszy radny sejmiku wielkopolskiego i wicemarszałek województwa. Cztery mandaty uzyskał komitet NGC, a ostatni mandat – KWW Forum Samorządowe Ceków.

W roku 2010 do walki o fotel wójta gminy Ceków-Kolonia stanęli ponownie Kasprzak, Barański oraz 32-letni wówczas Mariusz Chojnacki – członek PO, który wystawił w wyborach komitet pod nazwą Dobry Wybór – Lepsza Gmina. W pierwszej turze zwyciężył Kasprzak, uzyskując poparcie 957 mieszkańców (47,64 %) przed Chojnackim – 746 głosów (37,13 %) oraz Barańskim – 306 głosów (15,23 %). Dwaj pierwsi zmierzyli się 14 dni później w drugiej turze, w której górą był Kasprzak (1101 głosów, 61,17 %) wygrywając z Chojnackim (699 głosy, 38,83 %). Ówczesny włodarz gminy Ceków-Kolonia dostał jednak jasny sygnał, że jego rywal może liczyć na spore poparcie lokalnego społeczeństwa.

Sytuacja w radzie była ciekawa, bowiem żaden z komitetów nie zdobył przewagi. 6 mandatów wywalczył komitet Chojnackiego, 5 – PSL, a czterech radnych wprowadził komitet Barańskiego. Ostatecznie PSL wskazało kandydatów na przewodniczącego i jednego z wiceprzewodniczących, a drugiego wiceprzewodniczącego wskazał komitet NGC.

W 2014 roku do startu stanęli: urzędujący wójt Kasprzak, Chojnacki oraz Agnieszka Michalak z PiS. Wybory te przyniosły zmianę na stanowisku wójta, bowiem Chojnacki w swojej drugiej próbie wyborczej zdobył nie tylko najwyższy wynik, ale i poparcie większości glosujących mieszkańców gminy Ceków-Kolonia. Kasprzak musiał wobec tego uznać wygraną pretendenta. Pomimo tej porażki, PSL wprowadziło do rady 10 radnych, a nowy wójt mógł liczyć na wsparcie 4 radnych startujących z jego komitetu. Ostatni mandat zdobyła przedstawicielka KKW SLD Lewica Razem.

W roku 2018 jedynym zgłoszonym kandydatem był Mariusz Chojnacki, startujący ponownie z list własnego komitetu jako członek PO. Chojnacki uzyskał w plebiscycie 1785 głosów „za” (91,82 %), a przeciw jego kandydaturze na wójta głosowało zaledwie 159 mieszkańców. Nie przełożyło się to jednak na samodzielną większość w radzie, gdzie komitet Chojnackiego wprowadził 7 radnych. Sześć mandatów obsadził PSL, a dwa pozostałe – SLD. Co ciekawe, w aż 9 okręgach nie przeprowadzono głosowania, gdyż zgłosił się jedynie jeden kandydat. Bez konieczności głosowania wybrano 5 radnych z komitetu Chojnackiego, a 4 – z list PSL.

Najciekawsze wybory:  2014 – zmiana na stanowisku wójta, w drugiej próbie fotel wójta zajął Mariusz Chojnacki.

Największe zwycięstwo: 2018 – Mariusz Chojnacki jako jedyny kandydat zdobył ponad 91 % głosów poparcia!

Wyborczy „smaczek”: w roku 2018 w aż 9 okręgach w wyborach do rady gminy nie przeprowadzono głosowania, gdyż w każdym zgłosił się zaledwie jeden kandydat! Łącznie zgłosiło się jedynie 21 kandydatów na radnych (na 15 miejsc w radzie).

Druga tura: 2010.

Lisków

W 2002 r. do wyborów stanęło aż 5 kandydatów. Wśród nich naturalnym faworytem był 61-letni wówczas Zenon Mikołajczyk jako urzędujący od 1998 roku wójt gminy Lisków, który w przeszłości był już naczelnikiem (1982-1990) i wójtem (1990-1994). Pozostałymi kandydatami byli: 41-letni wtedy Krzysztof Nosal (dzisiejszy starosta kaliski i powiatowy radny, a wówczas – radny gminy Lisków), Marianna Pawlak, Jerzy Tomaszewski oraz Mirosław Bruź. Co ciekawe, jedynym kandydatem partyjnym był Tomaszewski z PSL, a reprezentujący dziś tę partię Nosal startował z niezależnego komitetu.

Pierwsza tura wyborów nie przyniosła rozstrzygnięcia, gdyż żaden z kandydatów nie zdobył 50 % głosów. Do drugiej tury awansowali Mikołajczyk (45,40 %) oraz Nosal (30,22 %). Pozostali kandydaci zostali daleko w tyle.

Druga tura była niezwykle emocjonująca, a wynik obu kandydatów – zbliżony. Nosal, będący pretendentem na urząd wójta, musiał jednak uznać porażkę, choć niewielką różnicą głosów. Mikołajczyk odniósł także sukces w radzie, gdyż kandydaci z jego komitetu (KW Towarzystwa Inicjatyw Wiejskich im. ks. Wacława Blizińskiego) zdobyli 10 z 15 mandatów. Pozostałymi miejscami w radzie podzielili się kandydaci PSL (3 mandaty) oraz dwóch lokalnych komitetów (po 1 radnym).

Jeszcze większy wybór wyborcy mieli w głosowaniu na wójta cztery lata później. Na starcie stanęło bowiem aż 6 kandydatów! Wśród nich znaleźli się: urzędujący wójt Mikołajczyk, ponownie pretendujący Tomaszewski, a także nowe nazwiska: Stefan Ferenc, Andrzej Florczak, Jerzy Gierosz i Maria Krawiec.

Mieszkańcy gminy Lisków chcieli wtedy zmian i mimo tak licznej grupy kandydatów nowego wójta wybrano w pierwszej turze. Fotel wójta zajęła 48-letnia wówczas Maria Krawiec, zdobywając ponad połowę ważnych głosów (53,06 %). Nowa wójt sprawowała wcześniej dwukrotnie mandat radnej powiatowej, przez obie kadencje będąc wiceprzewodniczącą rady. Na ustępującego wójta Mikołajczyk oddano zaledwie co czwarty głos (24,85 %), a więc otrzymał on mniejsze poparcie niż np. wójt Kasprzak przegrywając wybory w Cekowie-Kolonii w 2014 r. Pozostali kandydaci otrzymali mniej niż 10 % poparcia. Radni z lokalnego komitetu nowej wójt uzyskali też samodzielną większość w radzie (8 mandatów); po 3 mandaty zgarnęli przedstawiciele PSL i KWW „Razem dla Gminy Lisków” (z którego startował Mikołajczyk). Ostatnie miejsce w radzie uzyskał KWW Koźlątków.

Po dwóch zaciętych elekcjach, wybory w 2010 roku należały do najspokojniejszych. Zgłoszono jedynie jedną kandydatkę, którą była Krawiec. Cieszyła się wówczas wysokim poparciem, bowiem otrzymała 1912 głosów za swoją kandydaturą (85,86 %) przy 315 głosach przeciw. To raczej naturalne zjawisko – gdyby bowiem pojawił się inny kontrkandydat, to wystartowałby w wyborach. Brak innych kandydatów oznacza przyzwolenie na kontynuację dotychczasowej wizji rozwoju gminy. Krawiec powiększyła również poparcie w radzie do 10 radnych wybranych z jej komitetu. 3 mandaty uzyskał KWW Inicjatywy Wiejskie, a 2 – PSL.

W latach 2014 i 2018 do wyborów stawał ten sam duet kandydatów: z jednej strony o reelekcję walczyła Maria Krawiec, z drugiej – pretendentem był Stefan Ferenc (PiS). W 2014 roku poparcie dla Krawiec nieznacznie osłabło od poprzednich wyborów – zdobyła ona 1729 głosów (75,08 %) i pozostała na stanowisku wójta. Ferenc uzyskał 574 głosy (24,92 %). W roku 2018 proporcje nieznacznie zmieniły się na korzyść Krawiec, która otrzymała 1839 głosów (79,13 %), a Ferenc – 485 głosów (20,87 %).

Po obu gminnych elekcjach komitet „Przyjazna Gmina Lisków” (popierający Marię Krawiec) mógł liczyć na 11 miejsc w radzie gminy. Różnie układał się podział pozostałych mandatów. W 2014 r. 2 mandaty wywalczył PiS, a po jednym – PO oraz KWW Sołectwa Annopol. Cztery lata później 3 mandaty zdobył KWW Inicjatywy Wiejskie Gminy Lisków (nawiązujący do komitetu wystawionego 8 lat wcześniej, któremu dorównał w liczbie wprowadzonych radnych), a ostatni mandat uzyskał przedstawiciel PiS.

Najciekawsze wybory:  2002 – wyrównana walka zapewniła ostatnią kadencję wieloletniego wójta Zenona Mikołajczyka, który pokonał różnicą nieco ponad 200 głosów obecnego starostę kaliskiego Krzysztofa Nosala.

Największe zwycięstwo: 2010 – Maria Krawiec jako jedyna kandydatka uzyskała niemal dwa tysiące głosów, co przełożyło się na ponad 85 % poparcia.

Wyborczy „smaczek”: start Krzysztofa Nosala na wójta Liskowa w 2002, któremu niewiele brakło do zwycięstwa. Kto wie, czy w roku 2006 zostałby starostą, gdyby wówczas wygrał wybory w swojej gminie?

Druga tura: 2002. 

Koźminek 

W roku 2002 w wyborcze szranki stanęło trzech kandydatów. Obok urzędującego wójta Andrzeja Miklasa (PSL) na starcie znaleźli się Anna Paszyn (SLD) oraz Józef Dancewicz z lokalnego komitetu, ale kojarzony z lewicą (późniejszy radny powiatowy z list SLD oraz lewicowego Stowarzyszenia Razem dla Powiatu). Na 50-letniego wówczas Miklasa zagłosowało 72,91 % wyborców i dzięki temu został po raz trzeci wójtem. Jego rywale otrzymali stosunkowo niewiele głosów. PSL uzyskał większość w radzie (8 mandatów), a pozostałymi radnymi zostali przedstawiciele sześciu lokalnych komitetów (jeden z nich: “STAWIAMY NA ROZWÓJ” uzyskał dwa mandaty; pozostałe po jednym).

Cztery lata później Miklas był jedynym zgłoszonym kandydatem i poparło go 1950  mieszkańców (89,90 %) wobec 219 głosów przeciw. Brak konkurentów wyraźnie przełożył się na mniejsze zainteresowanie wyborami i niższą frekwencję. Niemniej i tak niemal 90-procentowe poparcie dla wójta robi wrażenie. W radzie sytuacja nie uległa drastycznej zmianie: wybrano 9 radnych z list PSL (w tym aż 6 bez głosowania, tj. w okręgu nie zgłoszono innego kandydata poza wskazanym przez Ludowców), a sześć pozostałych mandatów obsadziły lokalne komitety (każdy uzyskał po jednym mandacie).

W 2010 roku wójtowi Miklasowi nie było już tak łatwo, bowiem musiał zmierzyć się z konkurentką, która była Justyna Górecka reprezentująca PiS. Udało mu się jednak wyjść z tego starcia zwycięsko, bowiem otrzymał 1733 głosy (59,94 %). Widać więc wyraźnie stopniową utratę poparcia, zarówno procentową, ale przede wszystkim w liczbie głosów. Na Górecką głos oddało 1158 mieszkańców gminy Koźminek (40,06 %).

Choć PSL utrzymał stanowisko wójta dla swojego przedstawiciela, to utracił samodzielną większość w radzie gminy, zdobywając tym razem sześć mandatów. PiS wprowadziło do rady trzech przedstawicieli, a pozostałe sześć miejsc w radzie – podobnie jak cztery lata wcześniej – zostały obsadzone przez lokalne komitety.

Kolejne wybory, które odbyły się w roku 2014, przyniosły prawdziwy wysyp kandydatów. O fotel wójta zabiegało łącznie 5 osób. O szóstą kadencję walczył Miklas, a wśród kandydatów była ponownie Górecka – co ciekawe, tym razem startując z listy… PO! Pozostałymi kandydatami byli: Sylwia Kamińska-Tereszkiewicz (PiS), Łukasz Nawrocki (KWW Czas na Zmiany) i Henryk Trzebiński (KWW Przyszłość Gminy Koźminek).

Żaden z kandydatów nie uzyskał większości głosów w pierwszej turze, wobec tego do rozstrzygnięcia wyborów konieczne było przeprowadzenie drugiej tury. Awansowali do niej Miklas (47,60 %) oraz Górecka (17,95 %). Co ciekawe, do prześcignięcia pretendentki z PO niewiele zabrakło Trzebińskiemu. Wieloletni radny Koźminka uzyskał jedynie 12 głosów mniej od Góreckiej!

Wobec tego druga tura wyborów w 2014 r. była tak naprawdę powtórką elekcji sprzed 4 lat. Tym razem Miklas (72,29 %)bardziej zdecydowanie niż wtedy pokonał Górecką(27,71 %). Z kolei w radzie gminy ponownie najwięcej mandatów zdobyło PSL (popierające Miklasa), tj. 7 mandatów, ale znów Ludowcom zabrakło jednego głosu do samodzielnej większości. Pozostałe mandaty przypadły dla PiS oraz KWW Przyszłość Gminy (po dwóch radnych), a po jednym dla PO i trzech lokalnych komitetów.

W roku 2018 Andrzej Miklas postanowił zakończyć swoje urzędowanie na stanowisku wójta wraz z końcem swojej szóstej kadencji. Wskazał jednocześnie swojego następcę – Mariusza Krupińskiego, który po dwóch kadencjach spędzonych w Radzie Powiatu Kaliskiego został wysunięty jako kandydat PSL na wójta Koźminka. Po raz drugi z urzędu wystartował Trzebiński, a obok nich stanowisko włodarza chcieli objąć:  Iwona Michniewicz (KWW Dla Gminy Koźminek), Tomasz Kałach (KWW Gmina Koźminek to dobro wspólne) oraz Bogusław Stąsiek (PiS).Tak jak cztery lata wcześniej, pierwsza tura nie przyniosła rozstrzygnięcia. Szanse na objęcie fotela wójta zachowali Krupiński i Michniewicz.

Początkowa przewaga Michniewicz nad Krupińskim, licząca niemal 300 głosów, wzrosła do dokładnie 403 głosów (wynik 1639-1236); procentowo: 57,01 do 42,99) wobec czego to Michniewicz została nowym wójtem po erze Andrzeja Miklasa, a od 2021 r. – pierwszym burmistrzem po odzyskaniu praw miejskich przez Koźminek.

Wybory do rady gminy również należały do emocjonujących. Zgłoszono aż 62 kandydatów na gminnych radnych (najwięcej w całym powiecie kaliskim). Ostatecznie skład rady ukształtował się w ten sposób, że żadne ugrupowanie nie zdobyło większości. Najwięcej, sześć mandatów uzyskał komitet popierający Michniewicz. Po czterech radnych wprowadził PSL i komitet Trzebińskiego. Ostatni mandat przypadł w udziale komitetowi Kałacha. Po raz pierwszy od 2010 r. swojego kandydata do rady nie wprowadził PiS.

Tak jak w gminie Mycielin, po odejściu na „wójtowską” emeryturę Miklas spróbował swoich sił startując do Rady Powiatu Kaliskiego. W przeciwieństwie do Matuszewskiego, Miklasowi udało się zdobyć mandat radnego z list PSL. 

Najciekawsze wybory: 2018 – zacięta walka o schedę po Andrzeju Miklasie, którą po dwóch turach wyborów objęła Iwona Michniewicz.

Największe zwycięstwo: 2006 – Andrzej Miklas uzyskał prawie 2 tys. głosów i niemal 90 % ważnych głosów na swoją kandydaturę.

Wyborczy „smaczek”: praktycznie każde wybory przynosiły mozaikę w szeregach radnych, z których zazwyczaj duża część reprezentowała lokalne, niezależne komitety.

Druga tura: 2014, 2018.

Podsumowanie

Historia lubi się powtarzać… Przebieg wyborów w prezentowanych dziś gminach był bardzo podobny. Mycielin czy Koźminek to wręcz kalki – wójt-długodystansowiec wygrywa wszystkie wybory od 2002 do 2014 roku łącznie i odchodzi na emeryturę. Miklas pozostał w lokalnej polityce, uzyskując mandat powiatowego radnego, a Matuszewskiemu do tego zabrakło jedynie jednego głosu. Z kolei także w Liskowie i Cekowie-Kolonii doszło do zmian pokoleniowych. W Liskowie – już w roku 2006, a w Cekowie – 8 lat później. Można przypuszczać, że najprędzej kolejna taka zmiana zajdzie w Liskowie. Trudno określić, jakie losy czekają dalej burmistrz Iwonę Michniewicz, bowiem jest chyba najbardziej krytykowaną przedstawicielką podkaliskich samorządowców, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Choć do wyborów samorządowych zostało jeszcze 2,5 roku, to można przypuszczać, że prawdopodobnie włodarze Mycielina (Rafał Szelągowski) i Cekowa-Kolonii (Mariusz Chojnacki) będą ubiegali się o kolejne kadencje, odpowiednio drugą i trzecią.

W trzeciej i ostatniej części analizy opisane zostaną wyborcze elekcje na wójtów/burmistrzów czterech ostatnich podkaliskich gmin. Będą to gminy Opatówek, Szczytniki, Godziesze Wielkie i Brzeziny.

Przy opracowaniu wszystkich informacji w analizie skorzystałem z informacji przedstawionych na stronach Państwowej Komisji Wyborczej, dedykowanych poszczególnym wyborom samorządowym.

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter