Ćpał i pił, ale mistrzowsko odbił się od dna – Górski gościem “Odysei”

Odyseja Antonińska 2022, która rozpoczyna się już 4 sierpnia, to nie tylko spotkania z podróżnikami sensu stricto. To nie tylko rozmowy z osobami, które za cel wyjazdu wybrały odległy zakątek świata i wróciły, by podzielić się wrażeniami z tymi, którym ciężko byłoby ten zakątek odwiedzić. Wspomniane wydarzenie to także okazja, by zobaczyć się z ludźmi, którzy odbyli również wędrówkę w głąb siebie, by móc wrócić do „normalności” i niejako "zmartwychwstać". Taką postacią jest np. Jerzy Górski, który przeszedł długą drogę, by pozbyć się nałogów i by móc o tej walce opowiadać – również w Antoninie w najbliższy czwartek. Jeśli jeszcze wahacie się czy wziąć udział w "Odysei", to zapewniamy, że naprawdę warto tym bardziej, że mamy dla Was specjalny konkurs.

Gdyby historię Jerzego Górskiego rozpocząć od tego, jak postrzegany jest dziś, to można uznać, że jest to postać utalentowanego sportowca z sukcesami. Choć to godne podziwu, to nie byłoby niczym aż tak wyjątkowym, jak jest w rzeczywistości. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę początki jego sportowych kroków i fakt, że zaczął je stawiać dopiero w wieku 30 lat, a wcześniej mierzył się z ekstremalnymi nałogami, to bezsprzecznie jest to niewyobrażalny wyczyn. Już sam fakt wyjścia z nałogu zasługuje na uznanie, a co dopiero tak diametralna odmiana życia.

Górski urodził się w 1954 roku i choć dziś jest bardziej znany właśnie ze swoich sportowych sukcesów, triathlonu czy bycia mistrzem świata w podwójnym Ironmanie, to początki nie były łatwe. Te początki to uwikłanie się w historię m.in. z narkotykami. Nie bez znaczenia była tu młodość i bagatelizowanie osób, które mówiły, że to niebezpieczne, a także czasy “dzieci-kwiatów”, gdy do kraju trafiały nie tylko kolorowe koszule czy sukienki. Ta część życia Górskiego znajduje potem swój finał w Monarze i pod opieką Marka Kotańskiego, do którego trafił na początku lat 80’. Można powiedzieć, że to tam zamienił nałóg narkotykowy na inny nałóg – sport, a stało się to także przy współudziale Antoniego Niemczaka, pod którego okiem później trenował. Obowiązek biegania na ponad 1000 metrów z każdą kolejną próbą zamieniał się w potrzebę, a ta urosła do tego stopnia, że nie wystarczały już zwykłe maratony czy objeżdżanie na rowerze placówek Monaru w różnych zakątkach kraju. Górski chciał więcej i postawił sobie poprzeczkę wysoko – chciał wystartować w triathlonie, choć wcześniej nie umiał nawet pływać. Brak tej umiejętności również okazał się niczym (zwłaszcza, że mierzył się już z większymi trudnościami związanymi z nałogiem) i po pewnym czasie zaczął także pływać.

Historia Jerzego Górskiego ma na swoich kartach także akcent kaliski. Bohater artykułu wziął bowiem udział w 1986 roku w pierwszym w naszym regionie triathlonie i zajął w nim drugie miejsce (pierwszym Polakiem, który pokonał w kraju trasę pełnego Ironmana był Adam Marian Walczak z Kalisza – rok 1985). Jego wzrok sięgał jednak dużo dalej niż krajowe turnieje – chciał wziąć udział w „Ultramanie” na Hawajach, ale jego pierwsze zgłoszenia zignorowano. Nie stanęło to kolejny raz długo na drodze Górskiego i trasę, którą mógłby pokonać poza granicami kraju, przebył u nas i co więcej – uzyskał przy tym drugi najlepszy czas na świecie. Choć z pierwszym z pomysłów się nie udało, to upór sportowca pozwolił mu wziąć udział w następnej z tego typu imprez – Western State Endurance Run.

Jednym z punktów kulminacyjnych w życiu Górskiego było wzięcie udziału w mistrzostwach świata w podwójnym Ironmanie z Huntsville w Alabamie, gdzie w 1990 roku wygrał te zawody z czasem 24 godziny, 47 minut i 46 sekund. Wszystko to jednak nie koniec „zwrotów akcji” w jego życiu. Kilka lat po Alabamie ulega on poważnemu wypadkowi, który mógł przekreślić jego dotychczasową karierę. Werdykt lekarski nie powstrzymuje jednak i tym razem Górskiego, który – według niektórych relacji – nawet będąc jeszcze pod kroplówką, ćwiczył. Zwieńczeniem tego okresu było “odhaczenie” jednego z wcześniej niezrealizowanych marzeń – start w „Ultramanie” na Hawajach, w którym ostatecznie udało mu się wziąć udział.

Trudno byłoby sobie wyobrazić, że po realizacji marzeń, Górski mógłby osiąść na laurach. Poza braniem udziału w zawodach, zaczął trenować również młodzież, a po latach w roku 2001 założył swoją firmę – Sport Górski. Organizuje także różnego rodzaju zawody – w tym te triathlonowe, a część jego działalności ma charakter charytatywny, jak np. „Marszobieg ludzi dobrej woli”, podczas którego zbierana jest żywność dla ubogich. Jerzy Górski to realny wzór, którym inspirują się kolejne pokolenia i to wzór nie tylko „z obrazka”, ale człowiek „z krwi i kości”, który przeszedł, a właściwie przebiegł wiele, by wyjść na prostą. Został doceniony m.in. 10 lat temu przez Polski Komitet Olimpijski za całokształt dokonań w triathlonie, a w roku 1998 otrzymał brązowy medal za wybitne osiągnięcia dla polskiego sportu. To jednak tylko wierzchołek całej góry osiągnięć, gdzie każdorazowo podkreślano nie tylko same zasługi, ale także jego powrót do życia po przejściach. Górski ma na swoim koncie kilkanaście startów w triathlonie na dystansie Ironman oraz kilkadziesiąt maratonów. Jego historia stała się po latach inspiracją do stworzenia filmu w 2017 roku w reżyserii Łukasza Palkowskiego, w którym główną rolę odegrał Jakub Gierszał.

Właśnie filmu Palkowskiego dotyczy nasz „latarnikowy” konkurs, w którym do wygrania jest 5 podwójnych wejściówek na całe wydarzenie „Odyseja Antonińska 2022” oraz 5 podwójnych wejściówek na pierwszy dzień imprezy, gdzie pojawi się Jerzy Górski. O nagrodzie decyduje kolejność zgłoszeń – poprawnych odpowiedzi na pytanie: „Jaki tytuł nosi film Łukasza Palkowskiego, który nakręcono na bazie biografii Jerzego Górskiego?”. Odpowiedzi należy umieszczać w komentarzach pod postem konkursowym na Facebooku. Więcej szczegółów o konkursie można znaleźć na stronie regulaminu: https://latarnikkaliski.pl/regulamin-konkursu-zlap-bilety-na-odyseje-antoninska-2022/

 

 

Fot. Paweł Owczarek

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Zobacz także

Starostwo Powiatowe w Kaliszu

Ranking najbogatszych samorządów – jak wypadły samorządy z regionu?

7 sierpnia 2022

Ukazał się najnowszy ranking najbogatszych samorządów, przygotowany przez Pismo Samorządu...

czytaj więcej»

Wielkopolski Dzień Pszczół na Zawodziu

7 sierpnia 2022

czytaj więcej»

Trwa rekrutacja do Akademii Prawa Unijnego

7 sierpnia 2022

Szkoła Wyższa Wymiaru Sprawiedliwości ogłosiła nabór do II edycji programu...

czytaj więcej»

Stracona szansa na zwycięstwo – KKS z remisem u siebie

7 sierpnia 2022

Pechowa końcówka meczu i spory niedosyt. Kakaesiakom nie udało się...

czytaj więcej»

Stochniałek: Opieka nad pacjentami jest dla nas jedną z najważniejszych kwestii

7 sierpnia 2022

Paulina Stochniałek, Członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego, postanowiła odnieść się do...

czytaj więcej»

Katarzyna Wieczorek i Kwartet Smyczkowy Folusz wystąpili w Parku Przyjaźni

7 sierpnia 2022

czytaj więcej»