Kalisz stolicą pracy zdalnej? Strategiczna SZANSA!

Chciałbym, abyśmy zaczęli wreszcie dostrzegać strategiczne szanse, które daje nam obecna kryzysowa sytuacja związana z pandemią. I nie tylko je dostrzegać, ale także podejmować działania odwracające niekorzystne dla nas demograficzne trendy. Stawiać sobie ambitne cele i krok po kroku je realizować. Rozpowszechnienie się pracy zdalnej to dla Kalisza błogosławieństwo. Dlaczego? Zapraszam do lektury.

Zmiany są nieuchronne

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że sytuacja gospodarcza nie wróci już do stanu rzeczy sprzed pandemii. Nie jest to zresztą nic dziwnego. Historia gospodarcza od czasów rewolucji przemysłowej zapoczątkowanej w XVIII wieku jest dla nas dowodem na to, że w gospodarce mamy do czynienia z nieustannym ruchem. Panta rhei.

Wyśmienity austriacki ekonomista Joseph Schumpeter był radykalnym przeciwnikiem postrzegania gospodarki jako statycznego i niezmiennego organizmu. Rozpropagował on termin tzw. „twórczej destrukcji”, mówiący o tym, iż pojawienie się innowacji może doprowadzić do upadku przedsiębiorstw, które nie będą chętne do imitacji efektywnych wynalazków. I będzie to dla gospodarki w długim okresie korzystne, dzięki eliminacji nieefektywnych graczy z rynku. To niebojący się wyzwań przedsiębiorcy, a także ich naśladowcy, kształtują rewolucyjne zmiany pchające gospodarkę do przodu [1].

Obecne modyfikacje na rynku pracy, znacznie przekształcające dotychczasowe struktury zatrudnienia, są podyktowane oczywiście pandemią. Wydaje się, że te firmy, które nie będą chętne do wprowadzania zmian w zakresie możliwości pracy zdalnej, mogą wiele stracić. Elastyczne formy pracy są odpowiedzią na niepewność związaną z lockdownami bądź innymi zagrożeniami ograniczającymi materialne powiązania międzyludzkie [2]. Są też odpowiedzią na oczekiwania pracowników co do elastycznego zatrudnienia, które daje im poczucie swobody i niezależności. Mają one wiele zalet, takich jak oszczędności związane z utrzymaniem biur (dla firm) czy z dotarciem do pracy (dla pracowników).

Praca zdalna lepsza od stacjonarnej?

Według firmy Ring Central praca zdalna może być aż o 40% bardziej efektywna [3], choć oczywiście wiele zależy od branży, a także charakteru pracownika. Jeśli ktoś nie lubi być rozpraszanym przez współpracowników rozmawiających ze sobą czy też przez różnego typu hałasy związane z pracą biurową, to praca z domu zdaje się być opcją idealną.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec 2020 roku ok. 10% pracowników pracowało zdalnie. Są jednak zawody, wśród których ten odsetek był znacznie większy. Osoby zatrudnione w sektorze ICT (technologie informacyjno-komunikacyjne), który jest podstawą współczesnej gospodarki opartej na informacji, pracowały poza biurem w ok. 60% [4]. Już teraz wyraźnie widać, że jest to wielka grupa osób (dużo zarabiających), które nasze miasto może różnymi kanałami przyciągać.

Polski Instytut Ekonomiczny podaje, iż potencjał na pracę zdalną jest w Polsce jeszcze większy niż wspomniane 10%, gdyż aż 27% wszystkich polskich pracowników może pracować poza zakładem pracy. Moim zdaniem, wraz z chęcią ucieczki z tzw. „pułapki średniego rozwoju”, czyli opierania konkurencyjności polskiego rynku na niskich kosztach pracy, udział zawodów bardziej specjalistycznych i usługowych w naszej gospodarce będzie rósł, co jeszcze silniej powiększy pulę osób, które mogą pracować z domu. W krajach OECD możliwości pracy zdalnej sięgają 40%, a różnica wynika właśnie z tego, że sektor przemysłowy jest tam stosunkowo mniejszy niż w Polsce [5].

Także polityka państwa ukierunkowuje się w stronę promowania pracy zdalnej, o czym można przeczytać w rządowym „Polskim Ładzie”:

Wśród przedsiębiorstw będziemy promować pracę zdalną, aby pracownicy z mniejszych ośrodków mogli znaczną część pracy wykonywać bez potrzeby dojeżdżania. Zaproponujemy partnerstwo inwestycyjne z samorządami w celu powstawania lokalnych centrów pracy zdalnej, w których pracownicy zamieszkujący mniejsze ośrodki będą mogli pracować zdalnie z wykorzystaniem pełnej infrastruktury technologicznej.

Polski Ład, s. 47

Oczywiście praca zdalna, o czym przekonaliśmy się podczas pandemii, ma wiele wad. Brak umiejętnego rozdzielenia obowiązków zawodowych, rodzinnych oraz odpoczynku, ograniczony kontakt z innymi ludźmi, mogą być wyczerpujące. Z punktu widzenia efektywności w pracy mogą pojawiać się także problemy komunikacyjne (choć częściowo rozwiązywalne dzięki wideokonferencjom czy komunikacji mailowej). Dlatego też wielu pracodawców, jak i pracobiorców, będzie chciało sięgać po pracę hybrydową [6], czyli połączenie pracy zdalnej i biurowej. Nie jest to jednak niemożliwe, aby pracować hybrydowo dla firmy z Poznania czy Warszawy, mieszkając jednocześnie w Kaliszu, choć to zależy od liczby dni w miesiącu, w jakich pracodawca będzie oczekiwał obecności w biurze przez pracownika.

Przykład informatyków

Co to wszystko oznacza dla Kalisza? W jaki sposób nasze miasto może skorzystać na przewektorowaniu globalnych trendów na rynku pracy? Wydaje się, że konstatacja jest prosta. Dla wielu specjalistów, którzy pracują umysłowo, przeprowadzka do wielkiego miasta nie będzie konieczna, aby znaleźć dobrze płatną pracę. Wręcz przeciwnie – wielu z nich, chcąc odpocząć od zgiełku i tempa wielkiego miasta, będąc zmęczonymi wielkomiejskim prestiżem, może zechcieć ustabilizować swoje życie w bardziej kompaktowej miejscowości, takiej jak Kalisz, i pracować zdalnie. Ale czy to się opłaca? Zobaczmy, jak wygląda to w przypadku informatyków:

Źródło: Jarząbek M., Wensierska A., Tostanovska N., Rynek pracy IT w Polsce w 2020 roku, Wynagrodzenia, specjalizacje i wymagania na rynku pracy, No fluff jobs, 2021, s. 39

Źródło: Ibidem, s. 40

Pewnie dla wielu okaże się to zaskakujące, ale widać wyraźnie, że informatycy pracujący z domu zarabiają więcej, niż ci pracujący w wielu polskich metropoliach. Szczególną uwagę może zwracać stolica Wielkopolski, która w zestawieniu z informatykami funkcjonującymi zdalnie, wypada naprawdę blado. W przypadku umów B2B Poznań jest ostatni w zestawieniu, a przy umowach o pracę przedostatni. Szansą dla polskich informatyków są także zlecenia z międzynarodowych korporacji, dla których niskie koszty pracy w Europie Środkowo-Wschodniej są szczególnie atrakcyjne. 

Dla naszych klientów przestało mieć znaczenie, skąd ludzie dla nich pracują, a zakup usług od zewnętrznych dostawców jest przecież bardziej opłacalny niż utrzymanie własnego zespołu [7].

Paweł Łopatka, dyrektor zarządzający w SoftServe Poland

W Warszawie w 2019 roku 39,5% ofert dotyczyło pracy poza biurem, a w 2020 było ich 37,8%. To o tyle istotne, że Warszawa, jako lokomotywa polskiej gospodarki, często narzuca trendy, które są imitowane przez pozostałe lokalne gospodarki. A te trendy mówią wyraźnie – praca zdalna będzie w znacznej mierze przyszłością branży IT. Ogólnie w Polsce w 2020 roku 31% ofert pracy dla informatyków dotyczyło pracy zdalnej i było to o 22 p.p. więcej, niż jeszcze w 2019 roku [8]. Co prawda w dużej mierze było to uwarunkowane pandemią, lecz sytuacja raczej nie wróci już do poprzedniego stanu rzeczy.

Kalisz przyciągnie freelancerów?

Na szczęście dla Kalisza trend pracy zdalnej dotyczy nie tylko branży IT. Informatycy zostali przeze mnie podani jedynie jako ilustracja tego, że praca z dala od biura jest jak najbardziej możliwa i coraz popularniejsza. Jak widać, także zarobki są porównywalne albo i wyższe niż w przypadku pracy w biurze. W ogólności można powiedzieć, że w tego typu formie pracy mogą się sprawdzić wszyscy tzw. freelancerzy, czyli osoby realizujące swoje usługi w bardziej elastyczny sposób. Są to graficy komputerowi, artyści, dziennikarze, fotografowie, tłumacze, specjaliści ds. social mediów czy różnego typu eksperci, którzy nie muszą na co dzień meldować się w biurze.

Niech zatem miasto Kalisz będzie dla nich przystanią! Jako osoba, która studiowała dziennie w Warszawie, wiem, że życie tam bywa naprawdę męczące i dla wielu osób ceniących spokój, stres związany z życiem w wielkim mieście może być destrukcyjny. Chodzi tutaj o wiele czynników, przede wszystkim o przytłaczający ogrom metropolii i specyficzny charakter społeczności, w której dominują jednostki bardzo silnie dążące do sukcesu.

Ponadto trzeba wspomnieć o wyższych kosztach zakupu nieruchomości w dużych miastach w porównaniu do Kalisza. Medianowa cena warszawskiego mieszkania to ok. 530 000 zł (mieszkanie liczące ok. 60 m2, zazwyczaj na obrzeżach Warszawy), z kolei medianowa cena mieszkania w Kaliszu to ok. 275 000 zł (różne metraże i umiejscowienia, choć większość ok. 50-60 m2 w stosunkowej bliskości od centrum). W cenie 530 000 zł można już myśleć w Kaliszu o zakupie domu (medianowa cena domu w Warszawie to ok. 2 mln zł, a w Kaliszu ok. 650 tys. zł) [9].

W średniej wielkości mieście jest w zasadzie wszystko to, co można znaleźć w metropolii, ale oczywiście w mniejszej skali. A jeśli czegoś nie ma, to dzięki rozwojowi transportu dotarcie do wielkiego miasta na weekend albo na wieczór jest stosunkowo proste, szczególnie mieszkając w Kaliszu. Podróż pociągiem do Poznania, Łodzi czy Wrocławia to 1,5 godziny, a do Warszawy 3 godziny. Patrząc na to, że życie na obrzeżach Warszawy wiąże się z często godzinnymi dojazdami z domu do pracy, a następnie z pracy do domu (podobnie, jeśli chce się spędzić wieczór w centrum), wydaje się, że czas dotarcia z Kalisza do wielkiego miasta jest naprawdę krótki. W naszym mieście w zasadzie wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Podczas życia w Warszawie (na Ochocie) najbliższy supermarket miałem w odległości 20 minut piechotą. W Kaliszu w ciągu 20 minut dotrę praktycznie do wszystkich potrzebnych mi miejsc.

Problemem jest jednak to, że nasze miasto niedostatecznie silnie akcentuje wspomniane wady wielkich miast i zalety naszej lokalnej ojczyzny. Często młodzi ludzie kończący kaliskie licea wyjeżdżają z Kalisza w przekonaniu, że mogą wiązać swoją przyszłość zawodową wyłącznie z metropoliami. Nie jest to prawdą, a rozpropagowanie pracy zdalnej daje znacznie szersze pole manewru dla osób wykształconych w branżach, w których można pracować poza biurem. Nie mówiąc już o tych osobach, które mają potencjał do stanięcia się przedsiębiorcami – to oni sami decydują, w jakiej formie chcą pracować.

Zbudujmy lokalne centrum pracy zdalnej!

W cytowanym wcześniej fragmencie „Polskiego Ładu” jest mowa o tym, że państwo będzie wspierać, we współpracy z samorządami, powstawanie lokalnych centrów pracy zdalnej. Już teraz podobne inicjatywy są realizowane przez niektóre firmy, które udostępniają przestrzeń biurową zdalnym pracownikom, oferując przy tym dostęp do szybkiego internetu, klimatyzowane pomieszczenia oraz podstawowy sprzęt biurowy. W zamian za to wymagają one opłat abonentowych, zazwyczaj opłacanych przez firmę, dla której pracuje użytkownik ich przestrzeni [10]. Podobną propozycję w lutym 2020 roku przedstawili kaliscy radni Prawa i Sprawiedliwości. Artur Kijewski mówił wówczas tak:

Młodzi ludzie mają często, może komuś się wydawać dziwne, szalone nierealne pomysły. Okazuje się, że dzięki takim start-upom powstało wiele ciekawych rzeczy. My proponujemy m.in. miejskie centrum coworkingowe – nowoczesny sposób organizacji pracy biurowej, dla młodych, kaliskich przedsiębiorców, przede wszystkim indywidualnych freelancerów, którzy będą mogli dzielić przestrzeń biurową, zajmując się własnymi zadaniami, a jednocześnie w przestrzeni coworkingowej posiadają firmowy adres oraz miejsce do spotkań z klientami [11].

Artur Kijewski

Myślę, że nie należy się tutaj ograniczać wyłącznie do osób młodych i twórców start-upów, choć oczywiście dla nich można oferować preferencyjne warunku. Stwórzmy miejsce, które będzie dostępne dla wszystkich chcących pracować poza biurem. Oczekiwałbym od kaliskiego samorządu, aby sam wyszedł z inicjatywą i poprzez posiadane kontakty próbował dotrzeć do ministerstwa odpowiedzialnego za tę część programu Zjednoczonej Prawicy (zapewne byłoby to Ministerstwo Rozwoju i Technologii) z gotowym pomysłem na to, gdzie i w jakiej formie stworzyć kaliskie lokalne centrum pracy zdalnej. Miasto Kalisz mogłoby pozyskać środki ministerialne na renowację któregoś z budynków w celu przeznaczenia go na przestrzenie biurowe wynajmowane freelancerom bądź też na wybudowanie nowego nowoczesnego biurowca. W zamian za to Ministerstwo otrzymałoby możliwość pochwalenia się tym, że program zawarty w „Polskim Ładzie” działa.

Oczywiście idealną sytuacją byłoby zbudowanie zupełnie nowego nowoczesnego biurowca, gdyż taka “pomnikowa inwestycja” odbiłaby się echem w całym mieście. Dzięki temu narracja o Kaliszu, jako o mieście pracy zdalnej, mogłaby się rozprzestrzenić wśród lokalnej społeczności. Z uwagi na to, że byłaby to pierwsza tego typu rządowa inwestycja w kraju, można przyjąć, iż rząd wykorzystywałby ją w celach poprawy własnego wizerunku. Promowałoby to Kalisz także na zewnątrz, gdyż o wydarzeniu na pewno napisałyby media biznesowe i ogólnopolskie. Oczywiście musiałoby się to wiązać z szeroką akcją marketingową stworzoną uprzednio przez nasze miasto, która winna być prowadzona wielotorowo, ze szczególnym uwzględnieniem docierania do osób młodych (kaliskich licealistów oraz studentów z Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej –  także tych, którzy wyjechali na studia do innych miast).

Przede wszystkim jednak konieczne jest stworzenie kompleksowego planu, jak powinna wyglądać tego typu inwestycja, aby nie okazało się, że pieniądze zostaną zmarnowane. Należy to zrobić w kooperacji z kaliskimi przedsiębiorcami (głównie freelancerami), studentami, uczniami oraz absolwentami kaliskich szkół, którzy wyjechali na studia poza miasto. Trzeba przeanalizować, jak działają tego typu instytucje na rynku prywatnym w innych miastach. Sposób działania instytucji winien być jak najbardziej rynkowy, gdyż w przypadku kierowania nią przez biurokratycznie myślących urzędników, powątpiewam w jej skuteczność. Niewątpliwie tego typu instytucja nie może funkcjonować w godzinach pracy urzędu, czyli od 7:30 do 15:30. Jeśli chcemy, aby było to atrakcyjne miejsce pracy dla osób, które chcą 2-3 razy w tygodniu pracować poza domem, a obecnie pracują zdalnie, godziny pracy powinny być znacznie bardziej elastyczne i dłuższe. Podobnie jeśli chodzi o wnętrze, które powinno umożliwiać spokojną pracę, a równocześnie dawać możliwości nabywania nowych kontaktów. Te kontakty mogą się przydać przy potencjalnym przyszłym nawiązywaniu współpracy biznesowej. Może się ona przyczynić także do łączenia sił przez poszczególnych freelancerów, co umożliwi powoływanie przez nich w przyszłości własnych spółek.

Zdaję sobie sprawę, że cele stawiane przeze mnie w artykule mierzą wysoko, jednak jestem przekonany, że jeśli chcemy utrzymać pozycję naszego miasta na arenie ogólnopolskiej, musimy szybko korygować kierunki rozwoju w zgodzie z panującymi trendami. Obowiązkiem samorządu jest wykorzystywanie każdej pojawiającej się na horyzoncie fali. W przypadku rozpowszechnienia pracy zdalnej mamy do czynienia z ogromną falą, która jest także ogromną szansą. Dobrze by było, abyśmy jej dopomogli. W innym przypadku będziemy upadać, tak jak upadają firmy, które zamykają oczy na innowacje. Na placu boju pozostaną samorządy, które potrafią dostosowywać się do zmieniającego się świata. Samorządy bierne pochłonie schumpeterowska „twórcza destrukcja”, która nie ogląda się za siebie.

PS Dzięki za przeczytanie całości tekstu! Zachęcam do polemiki w komentarzach na Facebooku, a także do wspierania portalu poprzez dołączenie do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego!

[1] Glapiński A., Schumpeterowska teoria przedsiębiorcy, czyli skąd się bierze pies, Konsumpcja i Rozwój, 2012, nr 1(2), s. 1-10, s. 6

[2] Wyrwich-Płotka S., Praca zdalna jako element koncepcji inteligentnego miasta, Studia Miejskie, tom 39, 2020, s. 71-81, s. 76

[3] Rojewska K., Praca zdalna w IT – sielanka czy wyzwanie, No Fluff Jobs, 2017, https://nofluffjobs.com/blog/praca-zdalna-w-it-sielanka-czy-wyzwanie/, dostęp 06.09.2021

[4] Główny Urząd Statystyczny, Wpływ epidemii COVID’19 na wybrane elementy rynku pracy w Polsce w IV kwartale 2020 r., 2021, s. 1, 5

[5] Polska Agencja Prasowa, W Polsce 27 procent zatrudnionych może pracować zdalnie. W krajach OECD – 40 procent, 25.10.2020, https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C743523%2Cw-polsce-27-procent-zatrudnionych-moze-pracowac-zdalnie-w-krajach-oecd-40, dostęp 06.09.2021

[6] Business Insider, Praca hybrydowa coraz popularniejsza. Są marki, które wiedzą, jak to wykorzystać, https://businessinsider.com.pl/finanse/praca-hybrydowa-coraz-popularniejsza-sa-marki-ktore-wiedza-jak-to-wykorzystac/r2xnbqf, 18.05.2021, dostęp 06.09.2021

[7] Jarząbek M., Wensierska A., Tostanovska N., Rynek pracy IT w Polsce w 2020 roku, Wynagrodzenia, specjalizacje i wymagania na rynku pracy, No fluff jobs, 2021, s. 4

[8] Ibidem, s. 38

[9] Obliczenia własne na podstawie ofert wystawionych na portalu otodom.pl, stan na 06.09.2021

[10] Business Insider, op. cit.

[11] Gierz A., Jak przyciągnąć i zatrzymać w Kaliszu młodych? Radni PiS proponują szereg rozwiązań, faktykaliskie.pl, https://www.faktykaliskie.pl/wiadomosci/spoleczne/jak-zatrzymac-i-przyciagnac-w-kaliszu-mlodych-radni-pis-proponuja-szereg-rozwiazan,5088.html, 04.02.2021, dostęp 06.09.2021

Fot: Pixabay

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter