baner_FBAnt
Baner AWS
wszystkie_wiadomosci

„Zamiast wariantu 6 obwodnicy mamy 5, który wyskoczył jak królik z kapelusza”

Na samą inwestycję musimy jeszcze poczekać, ale polityczna wymiana zdań pomiędzy rządzącymi a opozycją trwa w najlepsze. Chodzi o obwodnicę naszego miasta, a dokładniej wybór jej wariantu, wokół którego powstało spore zamieszanie. Politycy opozycji mówią o „nieudolności” rządzących i sugerują, że w sytuacji może istnieć „drugie dno”. Wiceminister infrastruktury Rafał Weber zapowiedział dodatkowe spotkanie z samorządowcami w tej sprawie.

Od czasu posiedzenia Komisji Oceny Przedsięwzięć Inwestycyjnych, z którego protokół stał się przedmiotem zamieszenia, minęło już kilka miesięcy. W tym czasie na temat obwodnicy Kalisza powiedziano już sporo, a wymiana ciosów, w postaci zarzutów wobec rządzących oraz ich odpowiedzi na nie, nie mija. Dla przypomnienia – burmistrz Nowych Skalmierzyc oraz część samorządowców jest zaskoczona protokołem ze spotkania KOPI, bowiem z ich relacji wynika, że preferowanym wariantem obwodnicy Kalisza miał być ten oznaczony numerem 6, a nie jak ostatecznie czytamy – wariant 5. Po stronie protestujących, a także wspomnianego burmistrza, stanęli parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej. Poseł Mariusz Witczak na dowód niejasności w sprawie pokazywał odpowiedź od wiceministra Rafała Webera, z której również wynika, że wybranym wariantem miałby być pierwotnie wariant 6. Więcej o sprawie można przeczytać w artykule „M. Witczak: <Decyzja w sprawie obwodnicy to jakaś gruba manipulacja>” oraz „Walczak: <Gdyby wariant szósty nie był torpedowany, to problem obwodnicy byłby rozwiązany>”.

Przedstawiciele partii rządzącej, w odpowiedzi na zarzuty, podkreślają, że wariant nr 5 powinien być ostatecznym, ponieważ jest najszybszym i najtańszym w realizacji. Tzw. wariant skalmierzycki spowodowałby, że Miasto musiałoby dołożyć do realizacji ok. 60 mln złotych w związku z tym, że część trasy przebiegałaby w graniach Kalisza. Więcej na ten temat w artykule „Skarżyński: PiS to szansa dla miasta, a rządy PO to zarządzanie umierającym Kaliszem”.

Z najnowszej odpowiedzi wiceministra Webera na pismo posła Witczaka wynika, że obwodnica miałaby być jednak zrealizowana według wariantu 5, czyli zgodnie z protokołem z posiedzenia KOPI. W ten sposób, kładąc obok siebie dwa pisma w tej samej sprawie i do tej samej osoby, przedstawiciele opozycji sugerują, że rządzących nie można obdarowywać zaufaniem, ponieważ „obietnica jedno, protokół drugie, a decyzja może być jeszcze inna”. Kolejne pismo w tej kwestii ze strony Mariusza Witczaka ma trafić do premiera Mateusza Morawieckiego.

Na przestrzeni około dwóch miesięcy mamy obok siebie dwa pisma. W jednym Weber mówi, że wybrał wariant 6, a w drugim mówiąc o dokładnie tych samych spotkaniach, że wariant 5. Żądamy wyjaśnień tej bulwersującej kwestii, bałaganu, bardzo niejasnych interesów i decyzji, bo nie wiemy jakie jest drugie dno tej sprawy. To niezwykle bulwersująca sytuacja, ale ona pokazuje, że nasze miasto pod rządami PiS-u rozwija się wolno, a momentami nie rozwija się wcale. Nie zaakceptujemy tej sytuacji, bo Kalisz ma ogromny potencjał, ogromny kapitał ludzki, świetną historię i szybko powinno stać się dużo silniejszym miastem, biorąc pod uwagę potrzeby gospodarcze naszych mieszkańców, ale i możliwości gospodarcze miasta i subregionu. A co mamy? Ogromny konflikt.

Jak czytamy w najnowszej odpowiedzi wiceministra Webera, w najbliższym czasie planowane jest spotkanie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z przedstawicielami jednostek samorządu terytorialnego, podczas którego mają zostać wyjaśnione wszystkie kwestie dotyczące wyboru optymalnego wariantu przebiegu obwodnicy Kalisza wraz z jego rekomendacją do wniosku o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Termin wspomnianego spotkania nie jest jeszcze znany.

Członkowie Koalicji Obywatelskiej twierdzą również, że w podobny sposób można patrzeć na inwestycję związaną z KDP i dodają, że choć dużo się o niej mówi, to dyskusje wywołują wyłącznie „konflikty społeczne” i „strach przed wywłaszczeniem wśród mieszkańców”. Mimo, że temat dość mocno rezonuje już teraz, to realizacja tego przedsięwzięcia miałaby rozpocząć się dopiero w roku 2026.

Z ustnych obietnic usłyszeliśmy, że pewne korekty zostaną wprowadzone, ale poziom naszego zaufania do tych obietnic jest niezwykle niski, a właściwie zerowy. Mam zamiar tę monitorować tę kwestię na bieżąco dlatego, że ta inwestycja jest przygotowywana niezwykle nerwowo, chaotycznie, a nawet spontanicznie. Jest to raczej świetne źródło zarabiania w spółce celowej dla ludzi powiązanych z PiS-em, bo średnia płaca zbliża się tam do ok. 9 tys. złotych.

Parlamentarzyści KO podkreślają także, że planowana Kolej Dużych Prędkości nie będzie spełniać swoich założeń, a raczej założenia charakterystyczne dla połączeń regionalnych, bowiem nie można mówić o dużych prędkościach, skoro „…obiecano, że przystanki będą również w Jarocinie, a niektórzy mieszkańcy usłyszeli, że nawet w Pleszewie”. Z ramowego harmonogramu inwestycji wynika, że decyzje o lokalizacji miałyby być podjęte w 2025 roku, a uzyskanie pozwolenia na budowę w roku 2026 roku. Wcześniej ma się odbyć wybór wariantu inwestorskiego (I/II kwartał 2023 r.) oraz uzyskanie decyzji środowiskowej (II poł. 2024 r.). Roboty budowlane przewidziano na lata 2027-2031.

Podoba‚ Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna! Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej?Wesprzyj nas!

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze