Mł. asp. Wojtas: Otoczyło nas 20 agresywnych osób – gdyby nie Brego…

Policjant i jego pies - obraz, który potrafi z pewnością wyobrazić sobie każdy z nas. Nie jest jednak tak powszechnie oczywiste, jak wielkie możliwości potrafią mieć te zwierzęta. Psi funkcjonariusze radzą sobie ze sporymi grupami agresywnych osób czy stają się nieocenieni w zadaniach, w których człowiekowi sporo brakuje... szczególnie w kwestii węchu. Na "emerytury" aktualnie nie odchodzą, choć każdy z nich ma swoją specjalność i działa jak funkcjonariusz Policji. O szczegółach pracy przewodnika psa służbowego rozmawiamy z mł. asp. Patrycją Wojtas z Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.

Krzysztof Łużyński: Na wstępie chcę zapytać jak to się stało, że znalazła się Pani w ogóle w Policji? Rozważała Pani być może inne służby lub inny zawód?

Mł. asp. Patrycja Wojtas: Od dziecka marzyła mi się praca z psami, nie miało dla mnie zbytnio znaczenia jaka to będzie służba. Dopiero z czasem do głowy przyszła mi praca z psami w Policji i tak się stało. Złożyłam dokumenty w marcu 2011 roku, a już w listopadzie podpisywałam rozkaz.

Wspomniała Pani, że marzeniem była “praca z psami” – czy przed pracą w policji miała Pani związek ze zwierzętami? Posiada Pani prywatnie swoje zwierzęta, czy jednak dla przewodników psów policyjnych jedynym partnerem jest ten z jednostki?

Ze zwierzętami miałam kontakt od dziecka. Na swoje 4 urodziny dostałam w prezencie od babci… pieska. [uśmiech] Był to kundelek – Puszek. Przygodę z dużymi psami zaczęłam w wieku 18 lat, kiedy dostałam swojego pierwszego wymarzonego owczarka niemieckiego. Od niego zaczęła się moja miłość do owczarków niemieckich. 3 lata później zaczęłam służbę w Policji i dążyłam do tego, aby zostać przewodnikiem psa służbowego. Oczywiście, prywatnie również posiadam psy, a nawet kota. [uśmiech]

W Policji od samego początku swojej pracy jest Pani przewodnikiem psa służbowego? Taka droga kariery w tej służbie to propozycja czy przydział na podstawie zaobserwowanych preferencji przez przełożonych? Jak się on odbywa?

Służbę w Policji zaczynałam, jak większość młodych policjantów, w Wydziale Prewencji. Potocznie nazywa się to u nas „patrolówką”, czyli jeździłam w patrolach zmotoryzowanych, obsługując interwencje zlecone nam przez dyżurnego lub podejmując własne interwencje. Po niecałych trzech latach służby, podczas których sygnalizowałam przełożonym chęć bycia przewodnikiem, pojechałam na kurs specjalistyczny związany ze zwalczaniem przestępczości narkotykowej, po którym dopiero mogłam zacząć kurs specjalistyczny z psem do wyszukiwania zapachów narkotyków. Najważniejszym warunkiem jaki musi spełniać policjant chcący zostać przewodnikiem, jest wyrażenie chęci służby z psem. Nie ma się co oszukiwać, jest to dość specyficzny rodzaj pracy i oprócz przyjemnych aspektów –  ma też swoje wady. Nie każdy nadaje się do pracy ze zwierzęciem. Ponadto policjant musi odznaczać się dobrą sprawnością fizyczną, dobrym stanem zdrowia i posiadać predyspozycję do pracy ze zwierzętami.

Policyjni przewodnicy mają zawsze przydzielone jedno zwierzę czy zdarzają się przypadki kilku takich powiązań? To pies łączony jest do konkretnego policjanta czy odwrotnie? Kim jest Pani aktualny psi partner?

W Policji jeden przewodnik może mieć przydzielone dwa psy w jednym czasie. Z reguły kandydat na przewodnika psa służbowego jedzie na kurs, nie wiedząc jeszcze kim będzie jego partner. W pierwszym dniu kursu każdy z policjantów losuje sobie psa. Mój pierwszy pies nawet nie został wylosowany. Zostałam ostatnia na liście, a Logan to był pies, którego inni nie wylosowali i tak nas dobrano. Liczyłam na to, że wylosuję owczarka niemieckiego i tak się stało. Od razu się polubiliśmy, a Logan jak tylko wyszedł do mnie z samochodu, wskoczył na mnie przednimi łapami i zaczął lizać po twarzy. We wrześniu 2014 roku ukończyliśmy razem kurs do wyszukiwania zapachów narkotyków i do dzisiaj pełnimy służbę w KMP Kalisz. W 2016 roku ukończyłam kurs z psem patrolowo-tropiącym. Jednak Brego, bo tak ma na imię drugi pies, był ze mną od szczeniaka. Wychowałam go i przygotowałam do służby, zdał testy kwalifikujące go do pracy, a następnie przekazałam go Policji za symboliczną złotówkę i od października służy ze mną do dzisiaj. Zatem jestem przewodnikiem dwóch psów – Logana do wyszukiwania zapachów narkotyków oraz Brego – psa patrolowo-tropiącego.

Czy praca każdego z psów policyjnych wygląda tak samo? Są jakieś kategorie lub typy zadań w jakich te zwierzęta się specjalizują?

Psy policyjne szkolone są w kategoriach: patrolowa, patrolowo-tropiąca, tropiąca, do wyszukiwania zapachów narkotyków, do wyszukiwania zapachów materiałów wybuchowych, do wyszukiwania zapachów zwłok na lądzie i na wodzie oraz psy osmologiczne. Od niedawna w Polskiej Policji służą również psy kategorii bojowej oraz szkolone metodą mantrailigu. Każda z tych kategorii ma swoje zadania, np. psy patrolowe i patrolowo-tropiące muszą odznaczać się ciętością, chęcią obrony przewodnika, umiejętnością gryzienia. Tych umiejętności nie musi, wręcz nie powinien posiadać pies wyszkolony do wyszukiwania zapachów. 

Można psa doszkalać w obrębie innych dziedzin niż te, w których dotychczas służył? Można rozwijać i rozszerzać jego kompetencje oraz zakres działań?

W Policji psy, które ukończyły jedną z kategorii szkolenia nie są już doszkalane w kolejnej kategorii. 

Jak wygląda oraz gdzie się odbywa samo szkolenie i przygotowanie psiego przewodnika oraz zwierzęcia?

Policyjni przewodnicy oraz psy służbowe szkoleni są w Zakładzie Kynologii Policyjnej Centrum Szkolenia Policji w Sułkowicach (ZKP CSP Sułkowice). Jest to miejscowość niedaleko Warszawy, gdzie znajduje się szkoła i kojce oraz pomieszczenia dla psów. Szkolenie trwa, w zależności od kategorii, od 4 do 6 miesięcy. W szkole tej przewodnik uczy się „obsługi psa”, a pies uczy się jak wykonywać polecenia przewodnika. Psy wszystkich kategorii uczą się ogólnego posłuszeństwa, czyli komendy typu „siad”, „waruj”, „stój”, chodzenia przy nodze przewodnika, przywołania oraz pokonywania przeszkód, m.in. skaczą przez ścianę o wysokości 170 cm, wchodzą i schodzą po schodach czy czołgają się przez tunel.

Aby pies został psem policyjnym musi przejść w Sułkowicach testy. Odpowiedni policjanci wykonują próby polowe, np. sprawdzają czy pies bawi się piłką, czy potrafi aportować, czy nie boi się huku, hałasu. Ponadto sprawdzane są umiejętności gryzienia (w przypadku psów kategorii patrolowej czy patrolowo-tropiącej), obrony przewodnika. Psy, które wyszukują zapachy muszą odznaczać się wytrwałością w poszukiwaniu i umiejętnością wskazania przewodnikowi, że ów zapach znalazły. Ponadto pies musi odznaczać się dobrym zdrowiem, w Sułkowicach psy są badane przez weterynarzy, sprawdzane są ich książki zdrowia, szczepienia czy prześwietlenia stawów biodrowych i łokciowych.

Uważa Pani, że psy służące w jednostkach to w większości przypadki „psich talentów”, które do takiej służby się nadają od szczeniaka czy jednak dużą część umiejętności da się wypracować?

Pies musi posiadać pewne cechy, bez których nie będzie mógł służyć, np. popęd łowiecki. Na jego bazie możemy nauczyć psa szukania aportu, przynoszenia go, szarpania się nim. To jest taka jakby podstawa, na której pracujemy. Jeśli pies chętnie szuka aportu, to będzie chętnie szukał zapachów lub tropił ślad ludzki. Jeśli pies posiada instynkt obronny to będzie się spełniał w obronie przewodnika. Zdarzają się psy, które nie chcą aportować albo robią to bez jakiegoś szczególnego zapału. Wtedy musimy inaczej podejść do szkolenia takiego psa. Oczywiście, są sposoby aby takiego psa wyszkolić i będzie równie dobry.

Można odnieść wrażenie, że pies do zadań specjalnych musi być pewny siebie i swoich możliwości czy umiejętności. Czy pewność siebie i dominowanie to główne cechy, na które zwraca się uwagę podczas szkolenia?

Jak wspominałam – ważny jest np. popęd łowiecki, ale także inne cechy i umiejętności. Pewność siebie jest jedną z nich. Oznaką pewności siebie jest zachowanie psa w nowych miejscach, w nowych sytuacjach, w tym tych kreowanych przez osoby prowadzące testy. W trakcie doboru sprawdza się czy pies nie boi się huku, czy nie boi się krzyku oraz hałasu. Sprawdza się czy pies podejmie pracę w stresujących sytuacjach, np. czy pies będzie nadal szukał piłki, jeśli w tym czasie ktoś uderzy ręką w stół. Te cechy musi posiadać każdy pies pracujący w służbach.

W kwestii szkoleń psów policyjnych w ostatnim czasie pojawiały się jakieś nowe elementy, które zmieniały sposób spojrzenia na pracę z tymi zwierzętami lub ich edukację? A może jest to temat do pewnego stopnia schematyczny i podręcznikowy, który się powtarza?

To pytanie powinno się zadać instruktorom w ZKP, gdyż to oni tak naprawdę prowadzą kursy i to od nich w dużej mierze zależy jak wygląda pierwsze szkolenie psa. Natomiast przewodnik wracając z psem do jednostki doskonali te umiejętności, które nabył w trakcie kursu. Jeśli chodzi o doskonalenie, to oczywiście może wprowadzać nowe elementy lub nowe techniki, przy czym musi mieć na uwadze, że pies nie może stracić swoich wartości użytkowych. Przewodnicy z większym stażem pracy, którzy idą na kurs, powiedzmy, trzeci lub czwarty raz często sami dopasowują metodę szkolenia do danego psa. Oczywiście wszystko jest i tak nadzorowane przez instruktora, który jest odpowiedzialny za wyszkolenie.

Jak wiele psów policyjnych służy w Kaliszu?

Aktualnie w Kaliszu służy siedem psów służbowych i czterech przewodników. KMP Kalisz posiada cztery psy kategorii patrolowo-tropiącej (trzy owczarki niemieckie i jeden owczarek belgijski malinois), dwa psy do wyszukiwania zapachów narkotyków (owczarki niemieckie) i jednego psa do wyszukiwania zapachów materiałów wybuchowych (również owczarek niemiecki).

Wydaje się, że zwierzę, które ma służyć w Policji powinno być dynamiczne czy mówiąc w skrócie – “ciekawe świata”. Istnieją może zadania, w których lepiej sprawdzają się psy spokojniejsze? Dla takich również może być miejsce w szeregach Policji?

Oczywiście, że psy spokojne również znajdą swoje miejsce w służbie. Dobrym przykładem są psy do wyszukiwania zapachów materiałów wybuchowych. Pies, który jest zbyt pobudzony staje się nieuważny, co może nas bardzo dużo kosztować.

Jak często weryfikuje się sprawność psów policyjnych?

Sprawność psów weryfikuje się w zależności od wieku psa. Nie wchodząc w zbędne szczegóły, sprawdza się co dwa lata lub co rok. Wydawany jest atest psa służbowego i na jego podstawie pies może dalej pracować

Co ze zwierzętami, które z uwagi na np. wiek zmniejszają swoje możliwości? Istnieje coś takiego jak “psia emerytura”? Kończąc realną służbę, pies nadal pozostaje pod opieką swojego dotychczasowego przewodnika?

Aktualnie nie istnieje coś takiego jak „psia emerytura”. Pies, który kończy swą służbę zostaje zapomniany. Nie należy mu się ani wyżywienie, ani leczenie, co w przypadku psa starszego, pochłania najwięcej kosztów. Bardzo często psy kończące służbę borykają się problemami zdrowotnymi, np. chorobami stawów. Na szczęście trwają prace aby zmienić to podejście i, być może, psi partnerzy doczekają się emerytury w pełnym tego słowa znaczeniu.

W sieci pojawiały się stwierdzenia, że 1-2 psy policyjne są w stanie być odpowiedzią na np. grupę klikudziesięciu pseudokibiców? Czy faktycznie jest to aż takie przełożenie?

W historii KMP Kalisz zdarzyło się, że czterech naszych przewodników z czterema psami patrolowo-tropiącymi zatrzymało grupę około 150 pseudokibiców. Jednak jaki jest dokładny przelicznik? W mojej ocenie takiego nie ma, wszystko zależy od tego jak bardzo zdeterminowani są pseudokibice i czy są przygotowani na starcia z psami. W internecie krążą materiały filmowe, na których widać jak pseudokibice specjalnie owijają przedramiona grubymi kocami lub kurtkami i próbują swoich sił z psami. Niemniej, psy służbowe razem z końmi służbowymi, bo o nich też warto wspomnieć, odgrywają bardzo dużą rolę w zabezpieczeniach imprez.

Czy mogłaby Pani nakreślić jak wygląda dzień pracy z psim partnerem? Czy w aktualnej dobie pandemii coś się zmieniło?

Przewodnik psa służbowego w myśl zarządzenia, które reguluje naszą pracę, pełni służbę z psem w patrolu zmotoryzowanym przerywanym krótkotrwałymi patrolami pieszymi. W praktyce wygląda to tak, że przewodnik rozpoczyna swoją służbę od przygotowania psa do pracy, np. wyprowadza go na spacer, sprząta jego kojec, wyczesuje psa, a następnie pakuje psi sprzęt do radiowozu i wyjeżdża na patrol. Przewodnik wraz z psem przemieszcza się pomiędzy rejonami zagrożonymi i realizuje w nich patrole piesze. Początkowo w dobie pandemii nasza służba wyglądała trochę inaczej niż wyżej opisałam, ale nie trwało to długo i aktualnie psy można spotkać najczęściej na terenach zielonych typu Park Miejski, Park Przyjaźni czy Pola Marsowe.

Istnieją warunki, w których „psi funkcjonariusze” nie mogą pracować i działać, a może same w sobie mogą mieć, podobnie do ludzi, po prostu „gorszy dzień”?

Pies, podobnie jak człowiek, miewa gorsze dni. Może to wynikać ze złego samopoczucia i należy zwrócić wtedy uwagę oraz w miarę potrzeby odwiedzić lekarza weterynarii. Czasami pies pokazuje, że mu się nie chce, jest zmęczony i wtedy należy dać mu odpocząć. W zarządzeniu regulującym pracę przewodników wymienia się warunki w jakich można odstąpić od kierowania psa do służby i są to: temperatura powietrza powyżej 25 st. C lub poniżej -15 st. C, a także silne opady atmosferyczne.

Padają czasem stwierdzenia, że zwierzęta mimo szkoleń wciąż są istotami, co do których trzeba mieć nawet w jakimś minimalnym stopniu ograniczone zaufanie. Zgadza się Pani z tym stwierdzeniem czy jednak jest to bezgraniczne zaufanie względem psich partnerów?

Moim zdaniem należy mieć ograniczone zaufanie do zwierzęcia. Ja w stosunku do swoich zwierząt trzymam się tej zasady, chociaż nie zdarzyło mi się jeszcze, aby mój pies postąpił inaczej niż to przewidziałam. Niemniej swojego zdania nie zmieniam i mimo wszystko staram się bacznie obserwować zwierzę, zwłaszcza w trakcie pokazów czy pogadanek z dziećmi.

Psy policyjne mogą brać udział w Kynologicznych Mistrzostwach Policji – może Pani opowiedzieć ze swojego doświadczenia jak te mistrzostwa wyglądają, jak przebiegają oraz czy każdy policyjny pies może i bierze w nich udział?

W województwie wielkopolskim raz w roku organizowane są Eliminacje do Kynologicznych Mistrzostw Policji. W trakcie zawodów wyłaniani są najlepsi przewodnicy z garnizonu i dwóch z nich reprezentuje województwo w Kynologicznych Mistrzostwach Policji, zarówno drużynowo jak i indywidualnie. Mistrzostwa w danej kategorii organizowane są co dwa lata – przykładowo w tym roku powinny odbyć się mistrzostwa psów do wyszukiwania zapachów narkotyków i psów do wyszukiwania materiałów wybuchowych, a w przyszłym roku psów kategorii patrolowo-tropiącej. Zawody te dzielą się na poszczególne konkurencje, w których zawsze sprawdzana jest wiedza teoretyczna przewodnika odnośnie pracy z psami, wiedza praktyczna z zakresu pierwszej pomocy, ogólne posłuszeństwo psa i pokonywanie przeszkód. Inne konkurencje dotyczą już danej kategorii, w jakiej pies jest wyszkolony i jeśli mistrzostwa dotyczą psów patrolowo tropiących, to organizowane są konkurencje, gdzie pies musi wykonywać zadania dotyczące tropienia, obrony przewodnika i przeszukania terenu. Jeśli mistrzostwa dotyczą psów do wyszukiwania zapachów, to organizowane są konkurencje, w których pies wyszukuje dany zapach w pomieszczeniach, w samochodach i bagażach.

Wspomniane mistrzostwa to swego rodzaju ostateczny test umiejętności czy bardziej sportowa rywalizacja?

Moim zdaniem udział w mistrzostwach to i ostateczny test umiejętności, i sportowa rywalizacja. Zawody te przynoszą wiele emocji, a te jak wiadomo, wpływają na pracę ze zwierzęciem. Jeśli przewodnik nie potrafi opanować swojego stresu, zdenerwowania czy podniecenia, to pies może nie pracować tak, jak zazwyczaj. Dlatego zawody te są w głównej mierze testem umiejętności przewodnika, bo każdy pies po szkoleniu potrafi pracować w swojej kategorii. Sztuką jest umieć czytać swojego psa i umieć pracować z nim tak, aby przełożyło się to na jakiś wynik – czy to w służbie, czy w codziennej pracy.

Czerpie Pani satysfakcję ze swojej pracy, biorąc pod uwagę, że ma w niej udział czworonożny partner? Personalnie traktuje go Pani jako przyjaciela, swoje „dziecko” czy jeszcze inaczej? Są zdarzenia ze służby z Pani psami, które zapadły szczególnie w pamięć?

Praca z psem służbowym to praca, o jakiej zawsze marzyłam, dlatego czerpię z niej ogromną radość i satysfakcję. Logan i Brego to najlepsi partnerzy w pracy i choć wiem, że pewnie przyjdzie czas, że będą musieli przejść na emeryturę, to wiem również, że spędzą ją razem ze mną. Traktuję ich jak swoich przyjaciół. Brego wykazał się już kilkukrotnie w obronie przewodnika, kiedy to wraz z kolegą zostaliśmy ostatnim patrolem w rejonie, a nagle otoczyło nas i nasz radiowóz (Fiata Pandę) około 20 agresywnie nastawionych do nas osób. Gdyby nie Brego to kto wie jak zakończyłaby się ta sytuacja. Stałam przed radiowozem z psem i razem robiliśmy miejsce dla kolegi, który tym radiowozem za mną jechał. Gdy siedzieliśmy w radiowozie wspomniane osoby zaszły nam drogę i nie chciały odejść, ale gdy wyszłam z psem przed radiowóz już nikt nie chciał podejść. Tak udało nam się wydostać i spokojnie kontynuować patrol. 

Innym razem zadzwonił mężczyzna na numer alarmowy twierdząc, że jest w lesie i chce popełnić samobójstwo. Brego po dotarciu na miejsce podjął pracę na śladzie owego mężczyzny. Tropienie przerwał nam dyżurny jednostki, który poinformował mnie, że Pan na tyle boi się tropiącego go psa, że stwierdził, iż sam wyjdzie z lasu byle tylko pies do niego nie dotarł. 

Logan również ma swoje wielkie chwile. Najbardziej satysfakcjonujący wynik osiągnięty przez niego to ten, kiedy otrzymaliśmy polecenie aby wspomóc nasz Wydział Kryminalny w przeszukaniu pojazdu, w którym miały znajdować się narkotyki. Po przyjeździe na miejsce policjanci przekazali nam, że przeszukali całe auto i nic nie znaleźli, a mają podejrzenie, że coś w aucie jednak jest i faktycznie mieli rację. Loganowi udało się odnaleźć blisko 500 gramów amfetaminy schowanej w siedzisku pasażera, a policjanci nie byli w stanie tego znaleźć. Ponadto Logan swoim nosem wspomaga jednostki okoliczne, takie jak Kępno czy Ostrzeszów, gdzie również jego praca przyniosła duże rezultaty.

Dziękuję serdecznie za rozmowę.


Fot.: KMP W Kaliszu

Podobał Ci się materiał? Udostępnij go i komentuj - Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna!
Chcesz by podobnych materiałów powstawało jeszcze więcej? Wesprzyj nas!

Share on facebook
Share on twitter
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze

Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi aktualnościami!

WESPRZYJ NAS!

Każda latarnia potrzebuje mocy, aby oświetlać to, co ukryte. Dołącz do Klubu Mocodawców Latarnika Kaliskiego i wspieraj naszą działalność!

Kliknij w odpowiednią “cegiełkę” i sprawdź, jakie benefity dla Ciebie przygotowaliśmy!

Najchętniej czytane

PODCASTY & VIDEO

REKLAMA

#Twitter